@jestutaj: kiedyś, ale to dawno temu doszedłem do poziomu 80ml citrus strong by mieć "wystarczające" efekty, ale totalnie mnie to nie pokonywało. Obecnie codziennie 5ml, ale jak nawet jak dam już 7ml zamiast 5 to czuję, no ale to też kwestia psychy
@dannydanilov: mnie też 20ml zmiotło. Oj jak zaskoczony byłem, gdy taką ilość zaaplikowałem po roku abstynencji od THC. Puls 200 to chyba przez godzinę mnie trzymał, a ogólna walka z fazą to dwie godziny próbowania wszelkich sposobów na ogarniecie się. Trzeba uważać, z tymi śmiesznymi skoczkami nie ma żartów. Przepalic się to jeszcze, pół godziny przytrzymasz i zejdzie a tu parę godzin można „walczyć o życie” ( ͡°͜
#greenout Wziąłem 80 ml banana strong + i jest naprawdę meeega ,polecam ,wcześniej pisałem, że nie było niesamowitych efektów, może gorsza partia.. ( ͡°͜ʖ͡°)
Miał ktoś może problem z lagiem podczas gry w #cs2? Z pewnością ktoś miał, głupie pytanie ( ͡°͜ʖ͡°) A czy ktoś z Was można zna rozwiązanie problemu?
Ping mam dobry bez skoków, fps mam w granicach 100, spadki do 50 w wodzie, ale np. na mirage mi też ścina. Lag wygląda tak, że np. nie mogę wybrać broni bo jak przeskakuje z pistola
#wykopjointclub #greenout #shotkonopny Elo, zakupiłem Green Out Fresh Bomb Forest Fruits – Strong i Green Out Fresh Bomb Citrus mix – Strong. Pierwszy raz będę korzystał z shotów konopnych, wcześniej paliłem i to dość sporo. Ile tego zapodawać żebym był usatysfakcjonowany?
@Gekon77: zależy, ja średnio potrzebuję godziny na pierwsze działanie. Warto zjeść coś symbolicznie z mojego doświadczenia, dosłownie przegryźć (pół bułki/jogurt) bo na totalnie pusty nie przepadam, ale najadać się zdecydowanie nie polecam
Macie jakieś takie ekstremalnie dalekie wspomnienie np. z dzieciństwa, że je wręcz czujecie, ale wydaje Wam się, że wydarzyło się w jakimś innym życiu?
Jak popatrzę na kilka swoich wspomnień to aż ciężko mi uwierzyć, że to obecny ja je kiedyś przeżyłem. Taka rozkmina na noc mnie naszła
@Mokin12: Moja pamięć jako smarka sięga czasów przed 89 rokiem. To było kurła faktycznie jak doświadczenia jakiegoś innego życia, że aż czasami nie chce mi się w to wierzyć.