Najdłuższe nazwy miejscowości w Polsce to Sobienie Kiełczewskie Pierwsze i Przedmieście Szczebrzeszyńskie. Obie liczą po 30 znaków. Sobienie Kiełczewskie Pierwsze leżą niedaleko Otwocka. Są jeszcze Sobienie Kiełczewskie Drugie, ale mniejsze, no i przegrywają o dwie litery. Przedmieście Szczebrzeszyńskie leży w województwie lubelskim i wcale nie jest przedmieściem Szczebrzeszyna. Obie nazwy mają jednak pewien feler: są wieloczłonowe. W wyścigu o najdłuższą nazwę liczą się tylko te jednoczłonowe, bez odstępów, łączników i myślników.
Historia Bez Cenzury to jeden z tych kanałów na YouTube, który ze względu na swoją treść warto polecić każdemu. Kanał od swojego początku zyskał ogromną ilość fanów, a hejtu w komentarzach można szukać jak igły w stogu siana. Mi udało się porozmawiać z jego prowadzącym Wojtkiem...
"Nalot zaskoczył zarówno ludność polską jak i niemiecką. Częste i próżne alarmy, jakie ogłaszano a następnie odwoływano w ciągu całej wiosny 1944 r. stopniowo wyrobiły w mieszkańcach Poznania przekonanie o bezcelowości przestrzegania przepisów obrony przeciwlotniczej."
Pomnik upamiętnia czyn zbrojny żołnierzy 15 Pułku Ułanów Poznańskich, walczącego m.in. z bolszewikami w 1920 oraz w 1939 w ramach Armii Poznań. Obelisk zaprojektowali: uczeń Xawerego Dunikowskiego - Mieczysław Lubelski (rzeźba) oraz Adam Ballenstaedt (cokół), a odsłonięto go w 1927 (ponownie w 1982 po zniszczeniu przez nazistów w 1939). Kopię pierwotnej figury ułana walczącego ze smokiem wyrzeźbili Józef Murlewski oraz Benedykt Kasznia. Pierwotnie, przed II wojną światową, smok dysponował czapką z czerwoną
Z tego artykułu dowiesz się, że: „Daj ać ja pobruszę, a ty podziwiaj” to oszustwo i manipulacja. Polacy znali pismo setki, jak nie tysiące lat przed przyjęciem chrześcijaństwa. Język polski szybciej był zapisywany alfabetem hebrajskim niż łacińskim. Pismo runiczne pochodzi z Polski.
@pomarancza3000: nie za bardzo rozumiem. Kontrowersyjne opinie robią papkę z mózgu? Chyba tylko lemingom :) Tak światła społeczność jak na Wykopie nie powinna mieć z tym problemu :>
Rozpoczynając pracę na stanowisku prezydenta kreował się na "swojskiego" człowieka, takiego, który do pracy przyjeżdża rowerem albo autobusem, a nie służbową limuzyną.Prezydent zapowiadał też, że nie planuje zatrudniać żadnych doradców...
@acowarddiesathousandtimes: Dokladnie. Kiedys bedac samemu zagrozilem kilku chlopaczkom, ktorzy dewastowali pociag, ze zaraz ja im zdewastuje facjaty. Cos tam poburczeli, stwierdzili, ze dzwonia po Sebixow i sobie poszli :D A ja wychodzac z pociagu bylem zegnany bardzo milymi gestami ze strony wspolpasazerow w przedziale (ktorzy swoja droga wczesniej nie zrobili nic).
"@xrn51: Ty tak na poważnie ? Przecież to nie ma znaczenia kiedy wchodzisz, każdy dostanie w takiej samej cenie. Nie brałeś nigdy udziału w takim crowd selling ? :)"
Rząd amerykański zawarł taką umowę odszkodowawczą z Polską, która ostatecznie została przez Polskę spłacona w roku 1981 gotówkowo, choć w systemie ratalnym, a także przez potracenie przez Amerykę wartości ówczesnych 18 ton złota,..
Rzeczywiście w języku polskim jest wiele wyrazów obcego pochodzenia i są one przedmiotem różnorodnych badań i analiz. Mniej zajmujemy się wyrazami polskimi, które przeszły do innych języków. Wiadomo jednak powszechnie o dużej liczbie polonizmów w językach ruskich, por. np. w ukraińskim: cikawyj ‘ciekawy’, wybytnyj ‘wybitny’, powit ‘powiat’, pereszkoda ‘przeszkoda’. Polonizmami w języku czeskim są m.in.: dostup, wyrok, okres, samouk, přiroda, povechný. Polskiego pochodzenia są m.in. rumuńskie wyrazy: baba, pan, povidla, poruçnic, vutca, smîntînă ‘śmietana’, a także litewskie seimas, wadas ‘wódz’. Polska śmietana to w niemieckim języku regionalnym Schmetten (Schmant). Obywatelstwem w wielu językach europejskich cieszy się np. polski mazurek (por. franc. mazurka, ang. mazurka, niem. Masurka) czy granica (por. niem. Grenze, hol. grens, duń. grense, norw. grense, szwedz. gräns, rum. graniţă). Sławę międzynarodową ma też polska w---a, najczęściej w formie vodka.
Krystyna Długosz-Kurczabowa, Uniwersytet Warszawski 11.12.2009
Mam problem. Kupowalem pieczątkę od firmy i za cholerę nie mogę sobie przpomniec czy w ogóle prosiłem, żeby wystawili fakturę na moja firmę. Tak czy siak, ja żadnej faktury nie mam. Z firmą kontaktu żadnego już nie mam i zastanawiam się: czy księgować to w ogóle i wpisać to jako vat należny w deklaracji, (żeby w razie jakiejś kontroli nie wyszło, że gość sobie wpisał moją fakturę, a ja już nie), o
źródło: comment_8a5Eyw2w1JWIrhwD5VfhigvtvGxpnGV4.jpg
Pobierz