Chciałabym wierzyć w Boga. Serio, mam wrażenie że wiele osób wierzących jest po prostu szczęśliwszych - ich kodeks moralny jest bardzo oczywisty i dawno spisany, wierzą że rzeczywiście "karma wróci" ale w trochę bardziej katolicki sposób, czyli przez wieczną radosć albo cierpienie. Wierzą, że ich martwa matka jest w innym miejscu i "żyje", tylko gdzieś daleko. Mają poniekąd narratora swojego życia.
@nieocenzurowany88: właśnie jest poniekąd czego im zazdrościć, bo nie widzą tego całego absurdu, którym jest świat i w ogóle życie, nie widzą tego, że jesteśmy tu tylko przypadkiem i na krótką chwilę moim zdaniem jest im trochę prościej, bo nieświadomość jest "błogosławieństwem"
moze tez zeby nauczyc sie jak sie pisze z dziewczynami.
a my to jakiś odrębny gatunek, czy co? widocznie nie pasują jej twoje poglądy i nie chce z tobą zawierać dłuższej znajomości (do czego ma prawo), a ty już płaczesz, że "zepsułeś". jeśli swoje odmienne od czyichś poglądy nazywasz "zepsuciem rozmowy", to wolę nie wiedzieć na czym je opierasz i jak bardzo "twoje" są, już nawet nie mówiąc o
czy to nie jest tak, że często jesteśmy jakby pochłonięci przez sytuację i zbieg okoliczności jest zbyt silny i sytuacja musi zakończyć się tylko w 1 sposób? a potem przez resztę życia mamy wyrzuty sumienia, jesteśmy oceniani przez innych, a tak na prawdę nigdy nie mieliśmy wyboru i jesteśmy tylko pasażerami doświadczającymi scenariusza jaki nam przypadł?
@Zabojcza_Rozowa też się nad tym zastanawiałam - według nich taka praca jest powodem do dumy, a jak przyjdzie co do czego to się oburzają w ogóle nie ogarniam jak można z własnej woli samą siebie tak traktować za parę stówek, ale cóż, to ich życie
Jako katolik moje podejście do aborcji jest takie, żeby jednak był ten kompromis. Nigdy nie wiadomo co czeka Cię w przyszłości, a głupio byłoby okazać się hipokrytą #katolicyzm
@Tratak więc nie jesteś katolikiem a tak poza tym to nie było żadnego kompromisu - kompromis istniałby jeśli byłaby możliwość aborcji "bez powodu". kompromis to brak zakazu i brak nakazu
@Tratak niech ci będzie a co do pierwszej części mojej wypowiedzi to trochę dziwne, że ja jako osoba niewierząca muszę ci tłumaczyć, że katolikowi za popieranie jakiejkolwiek aborcji grozi ekskomunika, poczytaj sobie
nadal nie