#feels #tfwnogf #samobojstwo #oswiadczenie Wyjść tuż przed zimowym zmierzchem z domu (zima motzno), cieplutko ubranym, słuchawki w uszach a ze słuchawek jakiś pieniężny kawałek - ewentualnie niczego nie słuchamy i lekko uśmiechamy się do siebie, słuchając własnych, spokojnych myśli - To nasza ostatnia noc, mamy #!$%@? na ludzkość i własne/cudze troski -. Dźwigamy plecak, a w nim dwie żołądkowe czyste (lub co innego z
Anony, co mi się dzisiaj wydarzyło to głowa mała. Byłem po dwóch wykładach na kucbudzie i czekało mnie okienko, a że pogoda była ładna to postanowiłem usiąść sobie na ławce w pobliżu uczelni i tam zjeść przygotowane w domu drugie śniadanie - bułkę razową z masłem prawdziwym z osełki, szynką biedronkową, plasterkami pomidora i serem topionym z szynką w plastrach Hochland, wszystko to owinięte starannie w folię aluminiową. Zadowolony z czekającego mnie
Kiedy pierwszy raz wszedłem na karachana, miałem wrażenie że przez przypadek trafiłem na jakieś forum integracyjne dla uczniów szkół specjalnych, albo koprofagów zawzięcie dyskutujących o zaletach jedzenia kupy. Po pewnym jednak czasie i bacznych obserwacjach użytkowników tego forum, zacząłem zauważać, że cała ta otoczka jest tylko grubą przykrywką pod prawdziwe oblicze pisujących tu ludzi. Karachan jest bowiem czymś na kształt elitarnego klubu ekspertów z każdej dziedziny życia, rekinów finansjery, graczy giełdowych, znawców
To uczucie, gdy Hitler zaproponował w 1942 roku marszałkowi Piłsudskiemu układ gwarantujący Polsce bezpieczeństwo za zrzeknięcie się Tatr, ale oczywiście Piłsudski się nie zgodził, bo HURR DURR każdy kraj musi mieć góry, WOJNA HERP DERP. Ale o tym oczywiście się nie mówi. Ja #!$%@?ę.
Przed chwilą zadzwonił do mnie znajomy mieszkający dwie klatki obok. Powiedział: "dawaj, #!$%@? do mnie szybko, jajca jak berety są!". Mówię mu, że jestem zajęty i odezwę się kiedy indziej. Nie dawał za wygraną, więc poszedłem do niego. Okazało się, że nasrał ze swoim bratem do foliowej torebki, którą zawiesił na haczyku i spuszczał ten ładunek na żyłce na chodnik po którym chodzili ludzie. Śmiali się przy tym jak #!$%@?,
#coolstory #truestory Rzuciłem studia, bo wszystkie śmieszki wyśmiewały się ze mnie nadając mi dodatkowo fekalne przezwisko. Próbowałem się jakoś z tego wybić, ale cały czas przegrywałem. Teraz pracuję jako kelner i umówiłem się z koleżanką z pracy. Poszliśmy do jakiejś knajpy, usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać. Właściwie to próbowaliśmy, bo kelner, który miał nas obsłużyć okazał się moim dawnym znajomym z licbazy. Jedyna osoba, która miała bardziej #!$%@? niż
Naprzeciwko mnie mieszka upośledzony ojciec, z synem Szymonem, tez upośledzony. Ich matka przestała jeździć na rowerze na stwardnienie rozsiane. Na pozór są grzeczni, ale czasami jak stary popije robio we dwóch inbe w domu. Ojciec sie drze 'Żymooon dawaj lokomołszyn' i puszczają loco-motion kylie minogue, #!$%@?ąc jakieś dzikie tańce przy tym w pokoju. Zawsze mam beke bo wszystko widac przez ich okno, a drą się przy tym jak #!$%@?. Kiedyś nawet dresy
@Herlequin: kiedyś to kumplowi powiedziałem, to się na mnie obraził:( koleś był ciemnawy to się go zapytałem: maciek jest bardziej długi czy bardziej czarny?
@Anaris: u mnie też był. Podobnie jak skok przez kozła. W gimbazie nauczyciel (otyły jegomość, z bębnęm piwnym w 15 miesiącu ciąży) nawet nie pokazywał jak to prawidłowo wykonać, tylko tłumaczył w stylu: no teraz się trzeba hehe odbić, a tutaj kladziecie hehe ręce i już. W licbazie skok przez kozła nam pokazał nauczyciel, ale skrzyni się widocznie bał, bo nie chcial przez nią skakać (sic!). Wybierał najsprawniejszego chlopaka, ktory
u mnie też był. Podobnie jak skok przez kozła. W gimbazie nauczyciel (otyły jegomość, z bębnęm piwnym w 15 miesiącu ciąży) nawet nie pokazywał jak to prawidłowo wykonać, tylko tłumaczył w stylu: no teraz się trzeba hehe odbić, a tutaj kladziecie hehe ręce i już. W licbazie skok przez kozła nam pokazał nauczyciel, ale skrzyni się widocznie bał, bo nie chcial przez nią skakać (sic!). Wybierał najsprawniejszego chlopaka, ktory to pokazywał: no
Czy opadł już wrzask pseudogospodarczych dziennikarzy po opublikowaniu kolejnych, użyczonych „niewiadomo komu”, nagrań z archiwum biznesmena X? Wrzask w większości oparty na prostej manipulacji nagranymi słowami, tym razem dotyczącymi...
Wyjść tuż przed zimowym zmierzchem z domu (zima motzno), cieplutko ubranym, słuchawki w uszach a ze słuchawek jakiś pieniężny kawałek - ewentualnie niczego nie słuchamy i lekko uśmiechamy się do siebie, słuchając własnych, spokojnych myśli - To nasza ostatnia noc, mamy #!$%@? na ludzkość i własne/cudze troski -. Dźwigamy plecak, a w nim dwie żołądkowe czyste (lub co innego z