Koniec. Przegrałem Igrzyska Bebzonów. Nie z honorem, nie w walce, nie na boisku życia. Przegrałem, bo... nie wpisałem wagi. Tak. Pokonał mnie formularz Google. Kliknął mnie w duszę, a ja kliknąłem „później”, które trwa do dziś.
Ale szczerze? I tak nie ćwiczyłem. Nie było żadnych pompek, brzuszków, kroków, ani innych zdradliwych rzeczy, które powodują pot. Plan był piękny: ruch, zdrowie, maybe nawet spacer. Rzeczywistość: joypad, telewizor, i myśli typu:
@Szybkalada: Żeby to działało musieliby najpierw ogarnąć jakiś portal czy coś w którym możesz kliknięciem odwołać wizytę lub w inny sposób automatycznie, a nie dzwoniąc. Ostatnio chcąc dodzwonić się pod numer gdzie można anulować wizytę musiałem to robić dosłownie 3 dni, bo nikt nie odbierał. Dzwoniłem co 30 minut myśląc, że ktoś w końcu odbierze - nikt nie odebrał ;d Ostatecznie znalazłem numer do dyżurki lekarskiej i poprosiłem jakiegoś lekarza,
@spierdocilaptor: Pracuje tam od tygodnia. Jeśli pracowałeś na innych magazynach to będziesz zadowolony. Głównie marudzą ludzie co chyba nigdzie nie pracowali i myśleli, że hajs się płaci za leżenie xD
Robię mały update: Tydzień temu ważyłem 129 kg przy 174 cm wzrostu i rozpocząłem #dieta + praca w amazon. Po siedmiu dniach waga pokazuje 125 kg (wzrost o dziwo taki sam -.-).
Jakby ktoś chciał śledzić jak to będzie wyglądać dalej to zapraszam obserwować #grubyamazonczyk
Ja - chłop 129 kg przy 174 cm. Od dzisiaj wprowadzam protokół MŻ + w tym tygodniu zaczynam rolę kołchoźnika w amazonie (po co płacić za przerzucanie żelastwa, jeśli to ktoś może mi płacić za cardio xD).