Jestem zdumiony aż tak wzmożoną nagonką na stosowanie azotynu sodu jako dodatku do wędlin. Problemu doszukiwałbym się w stosowaniu przez producentów mieszanek di, tri i polifosforanów, które są znacznie bardziej szkodliwe dla konsumenta. Pracując w branży mięsnej spotkałem się jeszcze z mieszankami, które funkcjonują od lat 70, a wcale nie są efektywne czy też zdrowe dla konsumenta. Azotyn sodu jest dobrym środkiem do konserwowania żywności. Już w niewielkich ilościach spełnia swoją funkcję.
@rajecha: zakładając, że w wyrobie gotowym zawartość peklosoli nie przekracza 2 procent i przyjmując masę plasterka wędliny 10 g zawartość azotynu sodu można oszacować na około 0,0001 g.
Niedawno skończyłem 40 lat. Jestem menedżerem w średniej firmie. Produkujemy pod Łodzią zabawki z azbestu. Naszymi pracownikami są 9-letni niewolnicy. Płacimy im w chłoście. Zacząłem pracować w latach 90-tych. Zarobki były kwestią drugorzędną. Jedliśmy doświadczenie, piliśmy prestiż. Kurtek nie nosiliśmy w ogóle. Jeśli ktoś kiedyś marzł, to znaczyło, że za mało pracuje i był wyrzucany z miasta. Pracowaliśmy po 16 godzin dziennie, 22 godziny dziennie, 38 godzin dziennie.Przez całe dni, wieczorami, cztery
Witam, Chciałbym ostrzec przed oszukanym produktem Ewy Chodakowskiej. Batoniki po 7zł sztuka, na których jest napisane "BEZ DODATKU CUKRÓW, ZAWIERA TYLKO NATURALNIE WYSTĘPUJĄCE CUKRY. Jest to jawne wprowadzanie w błąd. W składzie batonika jest CUKIER TRZCINOWY co wskazuje na to, że jednak...
Faktycznie, bezpośrednio nie został dodany. Obecność cukru trzcinowego wynika z użycia czekolady, która jest składnikiem złożonym. Mimo tego producent nie powinien deklarować braku zawartości cukru dodanego. W przypadku urzędowej kontroli zostałoby to uznane jako zafałszowanie produktu, co wiązałoby się z karą pieniężna (do 10% rocznego przychodu przedsiębiorstwa) i wycofaniem batoników z handlu.
PS. Chodakowska nie ma nic wspólnego z tym produktem, poza podpisaniem umowy na użyczenie wizerunku. Nie zaszkodzicie jej, tylko temu
Mirko mnie oszukało czyli Janusz biznesu w akcji... Chciałam sobie zjeść śledzika, więc zdecydowałam się na wyrób swojsko brzmiącej firmy - Mirko. Po otwarciu wieczka przeżyłam jednak szok - pod częścią, którą zakrywał obrazek na wieczku znajdowała się tylko cebula. Lubię cebulę, ale bez...
Przecież to jawne pogwałcenie prawa żywnościowego. Firmie Mirko z miejscowości Głobino powinna się przyjrzeć Wojewódzka Inspekcja Jakości Artykułów rolno-spożywczych
#duolingo