@Expector: @matka19002: Wszystko się zgadza, ale to, że historia to fake zdradzają barierki. Jedyny raz barierki na Woodstocku były na The Prodigy. A może to ten marichuanen wszedł za mocno.
Lubię, jak wchodzę do pracbazowego kibla na poranne posiedzenie. Dwie kabiny zajęte. I tak siedzą po cichutku lokatorzy tych kabin. Wyczekują, kto pierwszy wyjdzie. Że oni niby tu tylko hehe nosa wydmuchać. Wszechobecną ciszę narusza jedynie charakterystyczne tapanie palcy w ekrany telefonów. I tak wyczekują. W ciszy. Wtedy wchodzę ja, niczym komendant na posterunek. Zasiadam na tronie i w pełnej oprawie dźwiękowej robię to, po co tu przyszedłem. Wtem z otaczających mnie
@Jednobrewy: bo to bonus - ten numer jest momentami tak mało znany wśród fanów (sic), że na serio nie zdziwiły mnie komentarze w stylu "ej, nowy utwór!" po wrocławskim koncercie :D
Ale dobrze, że zdecydowali się go zagrać. Teraz czekam jeszcze na Spring, Donaukinder i Wo Bist Du :)