Tak po wczorajszej pierwszej przejażdżce szosą (tzn, przejażdżka była góralem na cienkich oponach, ale po asfalcie) na spokojnie dochodzę do wniosku że to nie jest nic przyjemnego.
Ok, była satysfakcja z pokonanego dystansu, z przełamania się i dojechania do założonego miejsca pomimo kilku kryzysów, była satysfakcja z udowodnienia sobie że się da radę, ale... tylko tyle. Sama jazda nie sprawiała już dużej przyjemności jak jazda w terenie. Monotonia i nuda, do tego
Ok, była satysfakcja z pokonanego dystansu, z przełamania się i dojechania do założonego miejsca pomimo kilku kryzysów, była satysfakcja z udowodnienia sobie że się da radę, ale... tylko tyle. Sama jazda nie sprawiała już dużej przyjemności jak jazda w terenie. Monotonia i nuda, do tego














źródło: comment_sxgFxikxffsdpCfb58GJLmnorNYUy3tc.jpg
Pobierz