Delo
Pojeździłem ostatnimi tygodniami trochę po Europie i rzuca w oczy się to strasznie, że u nas większość tych ograniczeń jest kompletnie z czapy. Non stop 50, gdzie nie ma to kompletnie żadnego sensu albo 50-70-50-70 na odcinku 300 metrów. W takiej Francji jedziesz 80 km/h przez parę kilometrów, miasteczko z ograniczeniem do 50 (niekiedy 70 jak zabudowania są z 10 metrów od ulicy) i dalej jazda 80.




