Ehh, te noce są najgorsze, wszystkie myśli, emocje, wyrzuty, błędy, wszystko się miesza. Siedzę sam w tym cholernym mieszkaniu po środku piekielni, szukam w swoich myślach sensu, czy cokolwiek go wogóle miało, czy cokolwiek od 8 lat miało wartość. Chyba nie. Zostałem sam, porzucony przez ludzi, zostawiony przez rodzinę, która odeszła w lepsze miejsce. I tak gniję, czekając już wiele lat na to by do nich dołączyć dzięki chorobie serca. Czasami o

Adorator



















