@MatPL1122: Widziałem podobna kretynkę w Sopocie na plaży gdzie jest zakaz wprowadzania psów. Idiotka poszła z pitbullem na spacerek i potem usiadła koko grupy dzieci (chyba jakaś kolonia). Pies chciał do wody i dwa razy ją przewrócił. Kagańca oczywiście nie miał bo po co.
Kiedyś robiłem zupę, a konkretnie krupnik, lecz nie miałem w domu ziemniaków. Wpadłem na genialny pomysł, że przecież mam frytki karbowane aviko, a to przecież są ziemniaki. Dodałem zatem te mrożone frytki do zupy. To był błąd. Złapała mnie tak nieludzka sraka, że dosłownie mikrosekundy dzieliły mnie do obesrania krzesła. Kiedy usiadłem na kiblu mój odbyt zaczął wydawać takie dźwięki, że sam byłem zaskoczony, że tak potrafię. To było jak warkot silnika Tarpana, który przechodził
Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą.
Tak poważnie teraz. Skąd u obojga orangutanów, tak wielka niechęć, a wręcz strach przed higieną? Kołdrę spotkałem kiedyś w sklepie, to cuchnęła jak kuter rybacki, albo kosz na śmieci, do którego ktoś wrzucił skórę po wędzonej makreli. Jak wyszła to sklepowa dosłownie miała odruch wymiotny, a ja mówiłem na wdechu. Odór niesamowity. Tajger podobnie, tylko od niego cuchnie raczej skisła zupą. Ciężko to nazwać. Cos jak wymiociny i skisłe mleko. Trochę też
@BeneGesslerit mówisz szerze i otfarsi benc tego typu. Akat mogę potwierdzić smród tajgera, bo również kiedyś miałem wątpliwą przyjemność stać w z-------m tramwaju zimą, a tajger stał gdzieś ze dwa metry ode mnie. Ludzie czując smród przesuwali się jak najdalej od uszaka który tych zimowych kurtek chyba nawet nie pierze, tylko wrzuca na lato do szafy i potem znów wyciąga gdy tylko chłodne dni i jesień przychodzi.
@PapierToaletowy94: uwielbiam to zdjęcie bo pokazuje bardzo ładnie prawdziwą naturę sfela DLR. Nie umiał nawet wsiąść na rower i musiał się oprzeć o ścianę bu ha ha
źródło: 321
Pobierz