1. jedź w sobotę wieczorem na imprezę elegancką, auto zostaw na parkingu który ma 10 pięter 2. nie pamiętaj które piętro 3. wróć po imprezie o 1 w nocy na parking, szukaj auta godzinę, nie znajdź 4. różowy marudzi więc weź taxi do domu 5. przyjedź na parking następnego dnia z różowym jej autem, spędź prawie 2 godziny by objeździć i przejść wszystkie piętra parkingu - nie znajdź samochodu, uznaj że ukradli 6. zadzwoń do ochrony i
Wykładowca w #studbaza : - Opowiem wam teraz anegdotę, którą opowiadam prawie wszystkim grupom. Otóż w czasach PRL, wiecie, ścisła cenzura, w pewnej wsi koncert chciał dać zespół o pięknej nazwie "P--------e". Niestety, źle by to wyglądało na plakatach, więc sprytny sołtys tejże wsi postanowił zmienić nazwę na "Nie Jest Dobrze". Historyjka kończy się happy endem, zespół się zgodził, koncert był udany. A teraz przechodzimy do głównego powodu, dla którego
@Lookazz: Za 20 lat ten dowcip nie będzie już śmieszny a powiedzenie go publiczne będzie skutkować ostracyzmem opowiadającego i nazwanie go kazifobem. S--s mężczyzny z mężczyzną też jeszcze niedawno był powszechnie uważany za obrzydliwy.
Pewien bezrobotny inżynier nie mogąc od dłuższego czasu znaleźć zatrudnienia postanowił zmienić fach i założyć własną klinikę. Na budynku wywiesił szyld z napisem “Wyleczymy twoją dolegliwość za 500 zł, w przeciwnym wypadku damy ci 100 zł”. Przechodzący obok lekarz postanowił to wykorzystać i trochę zarobić. - Dzień dobry, nie wiem co się stało, straciłem smak… - Siostro, proszę przynieść pudełko 22, jest w nim syrop. Proszę go podać pacjentowi. - Dobrze. Proszę otworzyć usta… - Fuj…
@xbaker: Jak byłem mały (czasy, gdy drogowskazy nie istniały, albo były totalnie niefajne),to rodzice, podczas dłuższych tras, często powtarzali "Teraz cicho, bo wjeżdżamy do miasta".
@xbaker: proste - przy parkowaniu zawsze istnieje ryzyko uderzenia, przerysowania, puknięcia. jak muzyka jest ciszej to można to usłyszeć i odpowiednio szybko zareagować
Zwracanie się per "Panie Profesorze/Pani Profesor" do nauczyciela w liceum. Kiedyś nie widziałem w tym nic dziwnego, ale po przejściu przez studia to po prostu śmiecham.
@msichal: pf, powiesz na studiach do doktora "profesorze" to się w----i xD U nas typek raz wpadł na zajęcia spóźniony: - Dzień dobry panie profesorze - Dzień dobry panie premierze
@Keygan: Ale może być prawdziwe... Serio. Jak tak na niego patrzę, to ja już fejków od rzeczywistości nie odróżniam. Wszytko tak samo prawdopodobne.