Na wycieczce we Włoszech poznałem fajną Włoszkę, 8/10, też tak jak ja chrześcijanka. Zauroczyła się we mnie i powiedziała, że chce mnie lepiej poznać. To zaprosiłem ją do Polski. I ostrzegłem, że ja się z Polski nigdzie nie wybieram i jak chce coś, to ma zamieszkać w Polsce.
Fast forward ciut do przodu. Zapłodniłem ją. I co? I powiedziała, że wraca do Włoch, bo chce wychować dziecko we włoskiej kulturze. Kurtyna.
Kiedyś
Fast forward ciut do przodu. Zapłodniłem ją. I co? I powiedziała, że wraca do Włoch, bo chce wychować dziecko we włoskiej kulturze. Kurtyna.
Kiedyś







Większa szansa na śmierć w okopie niż na ślub xD