Miałem kiedyś taki okres w życiu, że zacząłem czytać encykliki. Przeczytałem może ze cztery. Niestety są one napisane dość skomplikowanym językiem teologicznym - niezbyt nadają się do czytanie przez zwykłego człowieka. Co zwraca uwagę - próbują odpowiedzieć na pytanie jaki jest Bóg i jak chce żeby ludzie postępowali.
Ale teraz pytanie ważniejsze brzmi - nie jaki jest ale czy w ogóle jest?
Skoro czytałeś, to wiesz, że nawet zwykły człowiek - jak to określiłeś- może się sporo dowiedzieć z encykliki.
I wcale nie chodzi o zagłębianie się w jakieś skomplikowane zagadnienia teologiczne, choć to może przynieść wielkie pożytki.
Zresztą są trudniejsze sprawy. Interesowałeś się kiedyś np. angelologią albo ekoteologią? Możesz się też zagłębić w teologię dogmatyczną. Później encykliki stają się dziecinnie proste... :)
Komentarze (3)
najlepsze
Miałem kiedyś taki okres w życiu, że zacząłem czytać encykliki. Przeczytałem może ze cztery. Niestety są one napisane dość skomplikowanym językiem teologicznym - niezbyt nadają się do czytanie przez zwykłego człowieka. Co zwraca uwagę - próbują odpowiedzieć na pytanie jaki jest Bóg i jak chce żeby ludzie postępowali.
Ale teraz pytanie ważniejsze brzmi - nie jaki jest ale czy w ogóle jest?
Ale zainteresowałem się oneironautyką
I wcale nie chodzi o zagłębianie się w jakieś skomplikowane zagadnienia teologiczne, choć to może przynieść wielkie pożytki.
Zresztą są trudniejsze sprawy. Interesowałeś się kiedyś np. angelologią albo ekoteologią? Możesz się też zagłębić w teologię dogmatyczną. Później encykliki stają się dziecinnie proste... :)