Ostatnie wydarzenia na świecie utwierdziły mnie w przekonaniu, że demokracja jest dobra do momentu, kiedy jej wynik odpowiada tym, którzy mają największą władze. Podobnie wygląda sprawa z prawem międzynarodowym. Obowiązuje słabszych. Silniejszy interpretują je według własnych potrzeb. Przykład? Irak. Inwazja z 2003 została uzasadniona istnieniem broni masowego rażenia. Świat słyszał oskarżenia, rozpoczęto wojnę, zginęły setki tysięcy ludzi, państwo zostało zniszczone. Broni nie znaleziono.
Każdy większy konflikt na Bliskim Wschodzie prowadzi do tych samych tematów. Geopolityka. Strategiczne położenie. Ropa naftowa.
Nie stawiam Iranu na piedestale. Nie uważam go za państwo niewinne ani za wzór do naśladowania. Ale nie mogę patrzeć, jak przedstawia się go jako źródło całego zła regionu, podczas gdy pod reflektorami stoją również państwa(USA, FRANCJA, WIELK BRYTANIA, PAŃSTWA ZATOKI, ROSJA), które przez dekady ingerowały w losy innych narodów, wspierały dyktatorów, prowadziły wojny i obalały NIEWYGODNE RZĄDY. Bo historia Iranu nie zaczyna się w 1979 wraz z rewolucją islamską. Nie zaczyna się od kryzysu zakładników. Historia Iranu to również 1953, kiedy demokratycznie wybrany premier Mosaddegh został obalony przez CIA i brytyjskich służb po tym, jak odważył się znacjonalizować ropę. Później był szach wspierany przez Zachód. Była brutalna policja polityczna SAVAK. Była wojna iracko-irańska, w której Husajn otrzymywał wsparcie od państw zachodnich, MIMO ŻE UŻYWAŁ BRONI CHEMICZNEJ. Nie chodzi o wybielenie Iranu. Chodzi o uczciwość. Jeśli chcemy oceniać historię, opowiadajmy ją całą. Nie tylko od momentu, który jest wygodny. Bo kiedy słyszę polityków mówiących o demokracji, prawach człowieka i porządku międzynarodowym, coraz częściej mam wrażenie, że są to zasady obowiązujące wszystkich. Poza tymi, którzy mają wystarczająco dużo siły, by je ignorować.





Komentarze (13)
najlepsze
Dlatego cywilizowane kraje wymyśliły coś takiego jak: niezależne sądownictwo i wybory.
@elo345: żeby promować władzę najliczniejszej, i najbardziej podatnej na propagandę grupy.
Właśnie udowodniłeś tezę z artykułu.
@mx109: to raczej przekształcenie układu, niż całkowita zmiana "systemu"