Moja działka ma niewiele ponad 3 ary, ale każdy metr jest tu przemyślany i wykorzystany. Ponad 2 ary zajmują uprawy – głównie warzywa oraz kilka krzewów owocowych. To właśnie one są sercem tego miejsca. Uprawiam głównie sprawdzone, „pewne” odmiany – takie, które dobrze radzą sobie w naszych warunkach i nie wymagają specjalnych zabiegów. Bez udziwnień, bez eksperymentów na siłę. Stawiam na prostotę i niezawodność. Kwiaty również się pojawiają, ale w roli dodatku. Nie są głównym bohaterem – mają cieszyć oko, przyciągać zapylacze i po prostu uzupełniać całość. Kluczowe założenie? Brak chemicznych środków ochrony roślin. Wszystko musi radzić sobie w miarę naturalnie – przez dobór roślin, płodozmian i zdrową glebę (jedyny wyjątek - ogórki). Nie mam szklarni ani tunelu foliowego, więc jestem w pełni zależny od pogody i sezonu.
https://dzialkowyzbyszek.blogspot.com/2026/04/o-mojej-dziace.html






