Już najwyższy czas przywrócić pamięć o polskim geniuszu skazanym na zapomnienie.

Nie chcemy prosić Was o pieniądze, ale o chwilę uwagi oraz nagłośnienie sprawy.
Dziś obchodzimy 140. rocznicę urodzin profesora Jana Czochralskiego – wielkiego wynalazcy i odkrywcy, człowieka renesansu, bez którego nie mielibyśmy swoich telefonów, laptopów, kart płatniczych, bankomatów, paneli fotowoltaicznych. Doliny Krzemowej także by nie było…
Otaczający nas świat nowoczesnej elektroniki mógł rozwinąć się właśnie dzięki niemu i to do tego stopnia, że coraz częściej słyszy się: "nie ogarniam".
To właśnie on opracował metodę pozyskiwania monokryształów, która stała się fundamentem ery krzemu – ery, w której dziś wszyscy żyjemy i z której dobrodziejstw czerpiemy pełnymi garściami. Szacuje się, że ponad 90% całej elektroniki używającej półprzewodników wytwarzane jest jego metodą. Gdyby każdy producent korzystający z jego metody uiścił nawet symboliczną opłatę licencyjną, Czochralski byłby dziś jednym z najbogatszych ludzi na świecie.

Mało kto z nas słyszał o nim w szkole, choć to najczęściej cytowany polski naukowiec na świecie.
Jego życie to gotowy scenariusz nie tylko na film, ale na cały serial sensacyjny:
- Sam Albert Einstein zwrócił uwagę na jego publikacje naukowe
- Henry Ford proponował mu najwyższe stanowisko w swojej firmie
- Niemcy uważali go za metalowego czarodzieja, którego za wszelką cenę próbowali przy sobie zatrzymać
Mimo atrakcyjnych ofert z całego świata profesor zawsze i bez wahania wybierał Polskę. Jego miłość do ojczyzny była tak głęboka, że najdotkliwszym ciosem okazały się bezpodstawne zarzuty o kolaborację z wrogami Rzeczypospolitej. Dla człowieka, który całe swoje życie i pracę poświęcił ojczyźnie, tego rodzaju oszczerstwa stanowiły szczególnie bolesną ranę.

W dwudziestoleciu międzywojennym zaangażował się w odbudowę i unowocześnianie młodego państwa polskiego na wielu polach jednocześnie. Jego wkład był fundamentalny: światowej klasy patent na stop łożyskowy "metal B", który dał mu międzynarodową sławę i majątek, Polsce oddał bezpłatnie. Aktywnie wspierał Wojsko Polskie (dla którego prowadził specjalne prace), kształcił przyszłe kadry na Uniwersytecie Warszawskim, a także finansował i organizował rozwój krajowego przemysłu. Profesor z własnej kieszeni sfinansował odbudowę dwóch ikon polskiego dziedzictwa: dworku Chopina w Żelazowej Woli oraz wykopalisk w Biskupinie.
U nas zapomniany, a raczej świadomie skazany przez władzę na zapomnienie.
Nie
odszedł spokojnie. Zmarł po kolejnej, brutalnej rewizji w swoim domu,
podczas której na jego oczach zniszczono bezcenny podręcznik chemii,
który przygotowywał do druku. Było to dzieło, które mogło całkowicie odmienić sposób nauczania chemii w Polsce.

W panteonie polskich odkrywców zmieniających cały świat, Czochralski zajmuje miejsce tuż obok Kopernika i Skłodowskiej-Curie. Tymczasem jako jedyny z tej wielkiej trójki wciąż nie doczekał się własnego muzeum.
Czy to sprawiedliwe, by praojciec współczesnej elektroniki, bez którego wynalazku nie istniałaby większość otaczających nas dziś technologii, wciąż pozostawał bez godnego upamiętnienia?
Willa "Margowo", którą profesor nazwał na cześć żony i zbudował naprzeciwko rodzinnego domu, może być idealnym miejscem upamiętniającym genialnego Polaka i przeistoczyć się w prawdziwe Muzeum Jana Czochralskiego.


I co najważniejsze – mamy niezwykle cenny sygnał z samej góry.
W
zeszłym roku Prezydent IPN, a obecnie Prezydent Polski - Pan Karol Nawrocki, nagrał specjalne
wystąpienie promujące postać Profesora – i zrobił to właśnie z willą
"Margowo" w tle.
Ten gest ze strony najwyższych władz to niezwykle mocny sygnał i wyraźne poparcie dla idei upamiętnienia naszego geniusza. Odebraliśmy ten przekaz jako wyraźną sugestię, którą jako społeczność chcemy teraz podchwycić i zamienić w konkretne działanie. Wystarczy, byśmy wspólnie rozpromowali pomysł przekształcenia willi "Margowo" w nowoczesne muzeum - to najlepszy sposób, by oddać hołd profesorowi, naprawić historyczną niesprawiedliwość i na stałe przywrócić go do polskiej pamięci narodowej.

Jeśli kiedykolwiek był właściwy moment, by nagłośnić sprawę Muzeum Czochralskiego - to jest właśnie TERAZ.

Wykop niejednokrotnie pokazywał już swoją moc sprawczą, a ta inicjatywa to szlachetna i realna szansa na przywrócenie należnego miejsca w historii człowiekowi, bez którego nie byłoby współczesnej elektroniki.
Czy uda nam się nagrzać sprawę na tyle, by trafiła na główną i dotarła z powrotem do Prezydenta?
Wykopmy to dla Czochralskiego!
Wszystkich zainteresowanych współpracą prosimy o kontakt na mail:
sprawaczochraslskiego@gmail.com








Komentarze (44)
najlepsze
Czochralski wcale nie jest zapomniany, tylko co niektóre wykopki są niedouczone.
Finalnie został uniewinniony i to za PRL bo wybronili go jego koledzy z wywiadu przedwojennego bo de facto pracował dla nich...
Także to dziady akademickie zaszkodziły mu...
ale chodzi o pieniądze tak?
https://wykop.pl/szukaj/znaleziska/Czochralskiego
Szkoda czlowieka i jego pracy. Mlodzi to sie powinni uczyc na tym przykladzie jak tego nie robic, lecz isc w miedzynarodowa wspolprace dla wlasnego pozytku.