@Czytelnik30: z podawanych wcześniej komunikatów wynikało, że te które zestrzelili to nie były styropianowe wabiki (gerbery), tylko uderzeniowe (szachedy)
Tam nie pokazywano tego co spadło na budynek więc wojsko od razu dobrze wiedziało co się stało. Dodatkowo właściciele w wywiadach sprawiali wrażenie osób zadowolonych więc pewnie byli już po rozmowach z władzami wojskowymi i wiedzieli, że otrzymają sowite odszkodowanie.
To chyba było oczywiste dla każdego, kto widział te zdjęcia. Dron leżał w stanie ogólnym dobrym na dachu obok i dach ten nie został uszkodzony. Natomiast budynek który został zniszczony miał wyrwę w stropie. Drugą podpowiedziom było nie odpowiadanie Kamysza na pytania dziennikarzy czy to dron spowodował zniszczenia.
@Cogito-sum: @admin_wykopu To nie był żaden friendly fire. Bratobójczy ogień zakłada przypadkowy ostrzał sojuszniczych wojsk, a w tym przypadku najpewniej rakieta po prostu spadła lub uderzyła bez uruchomienia zapalnika..
Można by to określić mianem friendly fire (przymykając oko, że to zabudowa cywilna, a nie militarna) gdyby pilot przypadkowo wycelował w ten budynek, ale nie jest to możliwe skoro strzelano pociskami powietrze-powietrze. To był zwyczajny wypadek z udziałem
Zastanówcie się kilka razy zanim znowu kogoś od ruskich onuc zwyzywacie albo będziecie mu wmawiać, że powiela ruską propagandę bo kilka dni temu za stwierdzenie, że to Polska rozwaliła a nie Rosyjski dron był publiczny lincz. Nie pierwszy i nie ostatni raz na pewno.
PS. Polska zdjęcie tego domu w ONZ pokazywała jako Rosyjski atak (było już po opinii prokuratury)
Od razu to mówiłem że to na bank pocisk albo jego odłamki wystrzelone przez obronę, na zdjęciach nie było ani kawałka drona obok domu. Ruska propaganda teraz będzie mieć ubaw że puszczają kartonowe zabawki a my sami się wytłuczemy.
"Cytowany przez "Rzeczpospolitą" wójt Wyryków Bernard Błaszczuk powiedział, że wstępne koszty naprawy uszkodzonego domu oszacowano na 50 tysięcy złotych. " - dajcie namiar na tą ekipę która za takie pieniądze remontuje domy
@flacha18: Czyli co? To już nie ukraiński dron albo burza 2 miesiące wcześniej? Osądy i dezinformacje sączyli głównie szury w internecie. Media również niefortunnie się zachowały upraszczając wszystko do dronów. Komunikaty zarówno wojskowe jak i rządu mówiły od początku o "obiektach" bez precyzowania dron rakieta etc.. Każdy kto się choć trochę interesuje tematem wiedział że przebić mogła to rakieta w tym ta zwalczająca ale trzeba czekać na oficjalne informacje od
Komentarze (434)
najlepsze
@Rozgryzacz: No nie, tak też już zaczynacie?
źródło: image
PobierzA friendly fire to dość powszechna rzecz. Siły zachodu wielokrotnie "atakowały" swoich. https://pl.wikipedia.org/wiki/Bratob%C3%B3jczy_ogie%C5%84
@Cogito-sum: @admin_wykopu To nie był żaden friendly fire. Bratobójczy ogień zakłada przypadkowy ostrzał sojuszniczych wojsk, a w tym przypadku najpewniej rakieta po prostu spadła lub uderzyła bez uruchomienia zapalnika..
Można by to określić mianem friendly fire (przymykając oko, że to zabudowa cywilna, a nie militarna) gdyby pilot przypadkowo wycelował w ten budynek, ale nie jest to możliwe skoro strzelano pociskami powietrze-powietrze. To był zwyczajny wypadek z udziałem
PS. Polska zdjęcie tego domu w ONZ pokazywała jako Rosyjski atak (było już po opinii prokuratury)
Każdy kto się choć trochę interesuje tematem wiedział że przebić mogła to rakieta w tym ta zwalczająca ale trzeba czekać na oficjalne informacje od