I w tym względzie ustępuje nasz Krab niemieckiej Panzerhaubitze 2000.
O ile do załadowania amunicji może nie jest aż tak wymagany automat układający, to już do ładowania przy ostrzale to niebo, a ziemia w porównaniu z Krabem.
U nas zajmuje się tym dwóch z 5 osobowej załogi, z których ten ładujący pocisk 40 kg musi mieć krzepę. W PzH 2000 pocisk ładuje automat, a człowiek jedynie dorzuca ładunek miotający, załoga to 3
@ontime: rośnie: cena, masa własna, skomplikowanie (czyli więcej rzeczy może się s--------ć i więcej kosztuje utrzymanie - zarówno finansowo jak i logistycznie).
Coś za coś.
Z tego co rozumiem, to w warunkach wojny manewrowej nadal bardziej się opłacają Kraby - zakładając, że masz wystarczającą ilość ludzi, żeby obsadzić dowolną liczbę maszyn. Chociaż tutaj bardziej kwestia jest taka, że Kraby mają jeden z najnowocześniejszych SKO, także Niemcy MOGĄ relatywnie tanim kosztem
Komentarze (18)
najlepsze
@Duzy_Kotlet: tak, maszyna jest niebezpieczna, trzeba odciąć zasilanie, i powiesić karteczkę. Później głównego specjalistę do spraw BHP wezwać.
O ile do załadowania amunicji może nie jest aż tak wymagany automat układający, to już do ładowania przy ostrzale to niebo, a ziemia w porównaniu z Krabem.
U nas zajmuje się tym dwóch z 5 osobowej załogi, z których ten ładujący pocisk 40 kg musi mieć krzepę. W PzH 2000 pocisk ładuje automat, a człowiek jedynie dorzuca ładunek miotający, załoga to 3
Coś za coś.
Z tego co rozumiem, to w warunkach wojny manewrowej nadal bardziej się opłacają Kraby - zakładając, że masz wystarczającą ilość ludzi, żeby obsadzić dowolną liczbę maszyn. Chociaż tutaj bardziej kwestia jest taka, że Kraby mają jeden z najnowocześniejszych SKO, także Niemcy MOGĄ relatywnie tanim kosztem
Tu masz przykład w pełni automatycznego działa.