Zawsze mnie ciekawi jak tacy ludzie radzą sobie w toalecie, w domu może ktoś mu dupę wytrze i fiutem wyceluje do kibla. Ale co gdy musi gdzieś pojechać sam i go przyciśnie. Ostatnio podobny poprosił mnie aby go przyasekurowac jak wsiadał co pociągu co by nie wpadł pod peron i zamiast rąk miał protezy. I tak mnie to teraz nurtuje
@SHARKI: A jakoś sobie muszą radzić. Znam niewidomego gościa , który będąc pierwszy raz w nowym miejscu nie prosi o to, żeby go zaprowadzić np. do toalety. Pyta tylko gdzie jest kibelek i znika. Nie wiem czy tacy ludzie po prostu wyrabiają w sobie coś na wzór kolejnego zmysłu albo radzą sobie inną kończyną. Nie zdziwiłbym się, gdyby ten pan potrafił podcierać się nogą.
Komentarze (91)
najlepsze
win-win
źródło: comment_1651690142VNUgQN0pwnvcvykKCPaX03.jpg
Pobierz