Nie wiem czy jestem dziwny, ale w pracy często się tak łączę. Oczywiście z pominięciem MacOs-a. Jak się tak zastanowię to takie łączenie jest wynikiem zwykłego lenistwa - do każdego systemu mogę się podpiąc przez vnc, ale ze względu na to, że na jedynej maszynie mam wpisane dane logowania do drugiej itd itd to robi sie takie coś. Incepcją bym tego nie nazwał - może gdyby wszystkie systemy były po kolei wirtualizowane
Ja tak samo łączę się z uczelnianymi serwerami. Niestety często serwery Linuxa szwankują, więc z mojega Windowsa łącze się z Windowsem uczelnianym tylko po to, by za pomocą putty połączyć się z Linuxem.
@matix32: generujesz klucz prywatny i publiczny. Publiczny rzucasz do ~/.ssh/authorized_keys, a prywatny chowasz gdzieś tam w odległych czeluściach katalogowej zamieci. W PuTTY configuration dajesz wtedy Connection>SSH>Auth i podajesz lokalizację klucza prywatnego. Obydwa klucze możesz wygenerować przez PuTTYgen z oficjalnej strony. To wszystko, tada.
Komentarze (92)
najlepsze
Ja tak samo łączę się z uczelnianymi serwerami. Niestety często serwery Linuxa szwankują, więc z mojega Windowsa łącze się z Windowsem uczelnianym tylko po to, by za pomocą putty połączyć się z Linuxem.