Życie bez adresu

Życie bez adresu
- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 2
- Odpowiedz

Życie bez adresu

Czołem,
Od ponad dwóch lat jestem w trakcie wyprawy po drugiej stronie Atlantyku. Swoją podróż rozpocząłem w sierpniu 2016 roku. Od tego czasu pokonałem ponad 50000 km autostopem, 300 mil morskich oraz kilka tysięcy km samolotem. Przemierzyłem trasę od Kanady do Panamy i kontynuuje swoją podróż po krajach Ameryki Południowej.
Zapraszam na bloga gdzie opisuje swoje przygody:
Dzięki tej podróży spotkałem ludzi, którzy odmienili moje życie. Latynoską dziewczynę, która skradła moje serce. Kapitana jachtu w Belize, u którego zaciągnąłem się do pracy jako kucharz. Szamana z plemienia Quechua, dzięki któremu odbyłem wędrówkę w głąb własnego umysłu. Nauczyłem się driftować samochodem na pustyni. Mogłem podszkolić swoje umiejętności strzeleckie na pustkowiach Utha. Przez kilka tygodni prowadzić kowbojski styl życia na Dzikim Zachodzie, a w Kanadzie zamieszałem z rodziną Indian.
Ciągle jestem otwarty na nowe doświadczenia i z niczego nie zamierzam rezygnować. Każdego dnia stawiam sobie nowe cele, które staram się realizować. Tylko w trakcie dwóch ostatnich lat mogłem zobaczyć zjawiska i przeżyć przygody, o których kiedyś mogłem tylko przeczytać.
Widziałem erupcję wulkanu i doświadczyłem na własnej skórze czym jest trzęsienie ziemi. Odbyłem niezliczone piesze wycieczki na szczyty w Górach Skalistych, wulkany w Ameryce Środkowej i Południowej. Odwiedziłem starożytne piramidy Majów. Wybrałem się do Wenezueli, kraju pogrążonym w niewyobrażalnym kryzysie. Uczestniczyłem w akcji rozdawania posiłków w najgorszych dzielnicach kolumbijskiego miasta. Widziałem w czasie jednego dnia wschód słońca na Atlantykiem i zachód nad Pacyfikiem. Nurkowałem w morzu karaibskim. Spędziłem wiele nocy w dżungli. Zwiedziłem wielkie miasta w Stanach Zjednoczonych oraz zachwycające parki narodowe. Próbowałem jak smakuje zupa z iguany, świnka morska, burger z bizona, taco ze skorpionem czy mrówki i koniki polne.To oczywiście tylko kilka przykładów i rzecz jasna to również nie koniec moich przygód, bo jak się okazuje chęci wciąż mi nie brakuje. Myślę, że ilość historii mi towarzyszących starczyłaby na niejedną podróżniczą książkę i mam nadzieję, że w przyszłości taka się ukaże.
Komentarze (2)
najlepsze
Mogę tylko napisać powodzenia w dalszym życiu, bądź zdrów ;)
I na koniec sprawa bardziej oczywista: zdecydowałeś się podzielić swoimi doświadczeniami, ponieważ zrozumiałeś, że