Był kiedyś taki dowcip, jak za komunizmu kilku Rosjan pojechało do USA. Łażą po Nowym Jorku, zwiedzają, aż trafili na maszynę. Było w niej miejsce na wrzucenie monety, dziurka i wielki napis - ta maszyna zastąpi ci żonę. Zdziwili się, ale postanowili spróbować. Wylosowali że pierwszy spróbuje Sasza. Wrzucił monetę, ściągnął portki, wsadził w dziurkę co trzeba, maszyna zaszurała, Sasza wrzasnął przeraźliwie i wyjął fiutka z przyszytym na końcu guzikiem.
Komentarze (6)
najlepsze