Obejrzyjcie to. DM chociaż jest mi obojętny, a ich utwór "It's No Good" wiąże sie z moim marzeniem (Most Brookliński, upalny wieczór i cabriolet), to jednak występ wyszedł im tutaj niesamowicie.
DM na żywo to porażka. Muzyka w większości gra się sama lub wykonują ją jacyś wynajęci ludzie niebędący członkami zespołu: jeden na perkusji, drugi na klawiszach. Szkoda że Alan odszedł, bo przynajmniej był to ktoś zdolny do grania na żywo, a jednocześnie członek zespołu. Andrzeja rola polega na staniu, kiwaniu się i udawaniu, że coś przy swoim instrumencie majstruje, albo na klaskaniu w rytm. Marcin gra jakieś żenujące partie na gitarze, które
Komentarze (14)
najlepsze