Niesamowicie męcząca sprawa, a ja nigdy kondycji nie miałem bo fajki, bo wóda, i prawie zawsze mialem faze co nie znaczy, że to ja zaczynałem akcje która kończyła się pojedynkiem. No więc nigdy się nie szarpałem, nie waliłem cepów - zawsze starałem się oszczędnie machać łapami, ale za to celnie i z odpowiednią siłą, a ponieważ strzał miałem jak z armaty, bezpośrednie trafienie kończyło sprawę. Stojąc przed lustrem potrafię opowiedzieć gdzie i
Komentarze (1)
najlepsze
Stojąc przed lustrem potrafię opowiedzieć gdzie i