Książki typu "gore" się nie sprawdzają. Jak dla mnie taki opis zawsze popada w jedną z trzech skrajności: pseudomedyczny bełkot, bełkot wulgarnego kretyna lub kiepska parodia, przejaskrawiony opis, który bardziej śmieszy niż brzydzi.
Fajne opowiadanko, ale daleko temu do Rolanda Topora. Jakoś bez sensacji żołądkowych było, bo opowiadanie nie jest takie obrzydliwe. Protokoły z wypadków są gorsze.
@Elaviart: Mimo wszystko proponuję przekonać się i sięgnąć po jego teksty, może akurat pozytywnie się zaskoczysz. Osobiście zdecydowanie wolę prozę RT.
Komentarze (92)
najlepsze
Wrzucałam kiedyś na wykop jego rysunki:
http://www.wykop.pl/ramka/247316/rysunki-rolanda-topora/
Na ich podstawie chyba łatwo odgadnąć, że proza przez niego tworzona do normalnych nie może należeć.
Komentarz usunięty przez moderatora
seriously? to juz gore horrory są bardziej obrzydzające
a co mi tam ;]