Urwany wahacz. Tak się kończy nie wymienianie tulei i sworzni. Kupcie w Polsce samochód poniżej 5 tys zł, który nie ma takich problemów. A z zasady kolejny właściciel też nie zrobi, albo wymieni najbardziej wytłuczony element.
@lansvans: Ten wahacz już mu napier.... od przynajmniej roku, tylko cebulaczył z wyminą, dziad jeden. Żeby tego nie usłyszeć to trzeba być głuchym i z premedytacją zaniedbać. Przez takiego cwela, co o takie rzeczy nie dba, można zginąć bo ci wyjedzie na czołówkę. Druga sprawa kto mu podbił przegląd?!
@ver8: dziwi cie to? Ludziom jest niejednokrotnie szkoda 15zł na filtr oleju i decydują się np. co drugą wymianę oleju, a tutaj jest temat tulei przy których często wychodzi coś jeszcze, np. łączniki, końcówki, drążki, sworznie itd. Na zachodzie jak kogoś nie stać na utrzymanie samochodu, to jeździ rowerem albo komunikacja miejską. A w Polsce jakakolwiek zamiana w tym kierunku będzie odebrana jako grabież na biednych. Jestem za wprowadzeniem podatku.
Większość przypadków - niezachowanie bezpieczniej odległości, typowo polska przypadłość. Dzisiaj #!$%@? deszcz, widoczność #!$%@?, wisłostrada Warszawa, prędkość 90-100 odległości max 10 metrów. Spróbuj zostawić więcej to od razu z tyłu długie, i zaraz ktoś się przed Ciebie #!$%@?. Powodzenia w wyhamowaniu z setki na 10 metrach.
90% akcji przez nadmierne #!$%@?. Jeszcze prawie zawsze jakieś kwadratowe auta. Można się domyśleć jaki jest ich stan techniczny.
Przypomina mi się jak jechałem z kolegą jego 335i F30 i na dupie jechał nam golf III TDI. Pogoda #!$%@?, mokro. Postanowił wyprzedzać swoim szrotem 300 konne sportowe auto i skończył na łuku w rowie. A taki mądry był. Tak na nas wyklinał, że pewnie cioty w BMW jadą co się boją #!$%@?ć
Duza część filmów jest krecona w deszczu, gdzie warunki sa bardzo słabe i prują po zakręcie jak Hołowczyc. Swoja droga, jak na drodze wlotowej na autostrade z niewielką predkoscia ktoś łapie poślizg to na bank coś ma z autem nie tak.
@baltazarbaltazarowiczzewakin: wstyd się przyznać ale ja tak raz przydzwoniłem. wjechałem w centrum handlowym na zamkniętą - dostawczą część parkingu. niedziela, nikogo nie ma. gdy się skapnąłem, że wjechałem nie tam gdzie trzeba, zahamowałem, wsteczny i zacząłem cofać. Jakież było moje zdziwienie, gdy usłyszałem głośne "jeb". Okazało się że jakiś gość co jechał za mną, też się #!$%@? zgubił na parkingu i pojechał za mną, bo myślał że dobrze jadę :D
@Pan_Bober: Lepiej zwiększyć ilość pytań z dupy w loterii zwaną egzaminem teoretycznym i zlikwidować egzamin praktyczny. Założe się, że gdyby wiedzieli jaki jest rozmiar tablicy rejestracyjnej lub czy moga prowadzić traktor z przyczepą posiadając prawo jazdy kat. B to do większości kolizji by niedoszło.
Akcja 6:04 - Mam prawko od 15 lat kilometrów też sporo zrobiłem i identycznie wyjechałem, na szczęście bez kontaktu. Zwróćcie uwagę jak gość co jechał z pierwszeństwem idealnie "chował" się za auto które skręcało.
Pouczające są fragmenty o poślizgach. Dobra kompilacja. Przy okazji, od środy będzie duże ochłodzenie oraz duże opady deszczu ze śniegiem. Warto zmienić opony na zimowe we wtorek, bo w środę i czwartek mnóstwo ludzi sobie o tym przypomni i będzie kolejka.
Miałem to samo co na ostatnim filmie ale na zwykłej drodze powiatowej. Po wymianie padniętego aku zimą chciałem rozgrzać auto, a że maska niedomknięta przy 100 km/h zawinęła się pięknie na szybę... Sekundę wcześniej widziałem przed sobą TIR'a więc ciężko było. Orientacja stracona w ciągu sekundy, brak punktu odniesienia, ciemność w biały dzień, paraliż... Na szczęście hamowałem łagodnie, to mnie chyba uratowało.
W sumie można by zacząć zbierać taką statystykę. Ile urywków, spośród tych w których słychać jakiś komentarz, kończy się soczystą #!$%@?ą (+ ew. "mać").
Komentarze (223)
najlepsze
Przypomina mi się jak jechałem z kolegą jego 335i F30 i na dupie jechał nam golf III TDI. Pogoda #!$%@?, mokro. Postanowił wyprzedzać swoim szrotem 300 konne sportowe auto i skończył na łuku w rowie. A taki mądry był. Tak na nas wyklinał, że pewnie cioty w BMW jadą co się boją #!$%@?ć
wjechałem w centrum handlowym na zamkniętą - dostawczą część parkingu.
niedziela, nikogo nie ma.
gdy się skapnąłem, że wjechałem nie tam gdzie trzeba, zahamowałem, wsteczny i zacząłem cofać.
Jakież było moje zdziwienie, gdy usłyszałem głośne "jeb".
Okazało się że jakiś gość co jechał za mną, też się #!$%@? zgubił na parkingu i pojechał za mną, bo myślał że dobrze jadę :D
na
Egzamin na prawo jazdy w polsce to tylko i wyłącznie maszynka do robienia pieniędzy która głęboko w dupie ma bezpieczeństwo na drodze. Mafia i tyle.
Firmy zajmujące się naprawą samochodów z OC mają samochody zastępcze.