Choć na moim weselu jedno jedyne dziecko wydarło się dokładnie w momencie przysięgi
Chyba się dziewczynie przyśniło, albo ślub pomylił jej się z weselem. Co akapit, to żalosne narzekania nie mających nic wspólnego z rzeczywistością. Co za debil to napisał, co za debil dodał to jako znalezisko.. Wait... to chyba ten sam debil
@spinkiiszpilki: No i kolejny błąd logiczny. Znowu mieszasz fakty i pojęcia. Ale nie będę ci wyjaśniał, bo wiem, że i tak nie zrozumiesz, skoro nie widzisz różnicy między ślubem a przyjęciem weselnym i jeszcze twierdzisz, że sama możesz nadawać dowolne znaczenia pojęciom.
@spinkiiszpilki: nie no, oczywiście, że masz. Twoje święte prawo. Ale nie oczekuj uznania za tak butna postawe - jesli popelniasz błąd materii stricte związanej z tematem wpisu, ale upierasz się, że jest ok, bo Ty tak uważasz, to-bez urazy - nieco to dziecinne. Przyjmij krytyke na klate, zwlaszcza, ze pomijając jeden wpis faktyczne poniżej poziomu., ludzie komentują raczej rzeczowo i odnosząc się do treści artykulu.
Co roku o tej porze myślę o tym, jakim koszmarem są zazwyczaj (!) polskie wesela – niczym nie przypominające tych z amerykańskich, brytyjskich, francuskich, włoskich czy nawet greckich filmów,
Przecież to co opisuje autorka przynajmniej w pierwszych akapitach to wypisz wymaluj wesele po hamerykańsku prostu z filmów i nie ma się nic do polskich zwyczajów. Normalnie ślub zawsze brało się w lokalnej parafii i dalej w lokalnym domu weselnym pana lub panny
@spinkiiszpilki: a w ilu byłas? Ile widziałaś? Ja byłam w sporej ilości. Od dłuższego już czasu to są biznesy nakierowane wyłącznie na organizację tego typu wydarzeń i nie mogą sobie pozwolić na jakieś różne dziwne akcje. W wielu miejscach byłam. I w hotelach,i w domach weselnych. Były też wesela organizowane w całości przez młodych. Wiadomo,że zwlaszcza te ostatnie były nieco inne (choć nie gorsze! ),ale czy dom weselny,czy hotel- co za
@spinkiiszpilki nie znam się na nowych technologiach - wiem tyle co wydębię od syna, ale mi się wydaje że jak się pisze blog to się go pisze dla ludzi - aby sobie czytali i czegoś się mogli dowiedzieć i skomentować czy porozmawiać. Tu widzę, że każdy komentarz przyjmowany jest niezbyt przyjaźnie. Można było napisać dobry artykuł - zapytać mamy czy cioci jak kiedyś wyglądały wesela, poczytać o polskich zwyczajach.
@spinkiiszpilki: Twój atencjometr się zaciął i cię okłamuje. Nikt tutaj nie chciał ci psuć dnia, ale czytanie tego gniota zwyczajnie trzeba odradzić. Jeśli jesteś autorem tamtego artykułu, to weź to sobie do serca. Autor operuje tam uogólnieniami które według opinii chyba wszystkich tutaj komentujących mają się nijak do rzeczywistości. Z tamtego tekstu wyłania się obraz jakiejś dziwnej społeczności, która pierwszy raz jest w kościele. Nowożeńcy też pierwszy raz, chyba od bierzmowania
Ja się czuję urażony, iż zmarnowałem czas czytając te wypociny. Uderz w stół, buhhahahahahh. Jeśli to jest wypadkowana Twoich spostrzeń to może warto zmienić krąg znajomych.
Aaa. postanowilem zajrzeć do tego bloga jeszcze raz, żeby upewnić się, czy na pewno te opinie nie są krzywdzące. Pierwszy rzut oka i czytam:
Choć w okolicach kościoła znajduje się moc domów/ sal/ remiz weselnych, żądana budowla koniecznie musi się znajdować przynajmniej godzinę drogi od miejsca zawarcia sakramentu.
Co to są "remizy weselne"? I ta nomenklatura "żądana budowla".. beztalencie to pisało
Komentarze (58)
najlepsze
Chyba się dziewczynie przyśniło, albo ślub pomylił jej się z weselem. Co akapit, to żalosne narzekania nie mających nic wspólnego z rzeczywistością.
Co za debil to napisał, co za debil dodał to jako znalezisko.. Wait... to chyba ten sam debil
@spinkiiszpilki: No i kolejny błąd logiczny. Znowu mieszasz fakty i pojęcia. Ale nie będę ci wyjaśniał, bo wiem, że i tak nie zrozumiesz, skoro nie widzisz różnicy między ślubem a przyjęciem weselnym i jeszcze twierdzisz, że sama możesz nadawać dowolne znaczenia pojęciom.
Twoje święte prawo.
Ale nie oczekuj uznania za tak butna postawe - jesli popelniasz błąd materii stricte związanej z tematem wpisu, ale upierasz się, że jest ok, bo Ty tak uważasz, to-bez urazy - nieco to dziecinne.
Przyjmij krytyke na klate, zwlaszcza, ze pomijając jeden wpis faktyczne poniżej poziomu., ludzie komentują raczej rzeczowo i odnosząc się do treści artykulu.
Przecież to co opisuje autorka przynajmniej w pierwszych akapitach to wypisz wymaluj wesele po hamerykańsku prostu z filmów i nie ma się nic do polskich zwyczajów. Normalnie ślub zawsze brało się w lokalnej parafii i dalej w lokalnym domu weselnym pana lub panny
ja miałam w domu weselnym swoje wesele.
Było rewealacyjnie, świetna obsluga, piekny lokal, pyszne jedzenie.
(Piszmy może po polsku..)
Ile widziałaś?
Ja byłam w sporej ilości. Od dłuższego już czasu to są biznesy nakierowane wyłącznie na organizację tego typu wydarzeń i nie mogą sobie pozwolić na jakieś różne dziwne akcje.
W wielu miejscach byłam. I w hotelach,i w domach weselnych. Były też wesela organizowane w całości przez młodych.
Wiadomo,że zwlaszcza te ostatnie były nieco inne (choć nie gorsze! ),ale czy dom weselny,czy hotel- co za
Nie wiem gdzie i u kogo bywala autorka tego podsumowania wesel, ale man wrażenie, ze żyjemy w innej Polsce, z innymi zwyczajami..
Autor operuje tam uogólnieniami które według opinii chyba wszystkich tutaj komentujących mają się nijak do rzeczywistości. Z tamtego tekstu wyłania się obraz jakiejś dziwnej społeczności, która pierwszy raz jest w kościele. Nowożeńcy też pierwszy raz, chyba od bierzmowania
Co to są "remizy weselne"? I ta nomenklatura "żądana budowla".. beztalencie to pisało