Poza jakimiś dziwnymi przypadkami, gdzie prowadzący sobie zamarzył, że obecność jest obowiązkowa, to po co w ogóle przychodzić na wykład, skoro się wcale nie słucha? "Tym razem będę notował!" nie działa i nigdy nie będzie. Lepiej zostać w domu :P
niestety praktykuję zasadę "po co iść jak się nie słucha" i unikam wykładów jak ognia, ale zawsze przed sesją przychodzi ten moment kiedy tego żałuję (trzeba kombinować notatki, potem rozszyfrować skróty myślowe wykładowców), obiecuję sobie poprawę "no od przyszłego semestru to na bank będę chodziła na wykłady" i moje mocne postanowienie kończy się wraz z rozpoczęciem następnego semestru. życie lenia trudnym jest - mimo wszystko ;).
Bo wiecie, ja i Geloriko mamy takiego świetnego profesora z jednego z przedmiotów. Gość sprawia wrażenie jakby nie miał przyjaciół i jeździ po każdym, a po politykach szczególnie :)
Jak się potrafi wykładać to nawet towaroznawstwo jest ciekawe i łatwe do zapamiętania. Do dzisiaj pamiętam zajęcia o rodzajach pędzli i gramaturze papieru, a minęło już kilka lat.
trza było iść na kierunek humanistyczny. (np. kulturoznawstwo) u nas wszyscy wykładowcy ciekawie prowadzą wykłady. (chociaż i tak nikt na nie nie chodzi)
W tym wideo widzę cenny przekaz: Wykłady, nauczanie powinny być przeprowadzane ciekawie - przez odpowiednich ludzi, w odpowiedni sposób. Nie powinno się dopuszczać, żeby były nudne. Ale jednocześnie, nie będąc nudnymi, powinny nie odbiegać od celu w jakim one są - w celu przekazania wiedzy.
Komentarze (63)
najlepsze
Bohater filmiku jest leworęczny, a gość siedzący nad nim ma trampki w dwóch różnych kolorach?