No my tu śmichy chichy, a całkiem prężna teoria z gatunku psychologii wychowania i rozwoju osobowości mówi nam, że takie zachowanie matki, gdzie np. dziecko wpada z kwiatkami dla niej, które zerwał gdzieś w rowie, szczęśliwe i uśmiechnięte słyszy odpowiedź w stylu: "Gdzieś się tak upier...? Marsz się umyc!" powoduje rozpad budującej się osobowości i prowadzi do schizofrenii.
Mnie natomiast najbardziej rażą znaki przystankowe w tym komiksie. Dlaczego, do jasnej cholery, aż tyle ludzi stawia dwa wykrzykniki tudzież pytajniki na końcu zdania? Czyżby oczekiwali oni, że - wzorem popularnego komunikatora internetowego - wyświetli im się piękny, animowany znak interpunkcyjny? A jeszcze inni klepią w spację pomiędzy ostatnią literą zdania, a samym wykrzyknikiem/pytajnikiem. Zresztą autor tegoż rysunku też postawił na tak awangardowy zapis.
Komentarze (8)
najlepsze
Btw. wykopujcie, żeby nikt nie zapomniał.
Pani nauczycielka zadała dzieciom w klasie zadanie domowe.
Każde z nich miało napisać wypracowanie na temat:
"Matka
Przychodzi Jasiu do domu i mówi:
-Mamo, mamo, dzieci w szkole mówią, że śmierdzę trupem. Mamo? MAMOOOOO!!!
Uch, może się czepiam, ale zwyczajnie mnie to
Rączki czyste muszą być!