https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10202577339387061&set=a.1591641763309.2080794.1603841134&type=1
Tłumaczenie na szybko, historii, która mnie urzekła.
"NIEBIESKI HEŁM"
Krępy, silny mężczyzna lat pięćdziesięciu z woskowo-bladą twarzą i czerwonymi oczami skierowanymi w jeden punkt, klękał na kolanach u ciała, przykrytego zakrwawionym prześcieradłem, nie mając sił nawet pod nie zajrzeć.
Ubrany był w zimową milicejską kurtkę, ciemnoniebieskiego koloru, bez pagonów, z futrzanym kołnierzem. Jego krótko przycięte włosy jeszcze nie widziały siwizny.
Wreszcie odważył się podnieść na chwilę krawędź prześcieradła, natychmiast rozpoznał syna i przykrył jego twarz. Potem odwrócił głowę w bok, gdzie leżało jeszcze jedenaście ciał, również przykryte prześcieradłami poplamionymi krwią. Na niektórych ciałach leżały podpisane karteczki czerwonym flamastrem.
Pośród całego tego czerwonego na białym była jedna wielka niebieska plama - wojskowy hełm pomalowany w niebieski ONZ’owski kolor. Cały był we krwi, a z lewej strony na wysokości skroni świeciła się dziura... dziura po kuli.
Ustym Golodnyuk, 19-letni student z małej miejscowości w regionie Zbaraż pod Tarnopolem na zachodniej Ukrainie, miał spotkać z ojcem o godzinie 11 na ulicy Październikowej. Tak ustalił z ojcem o 9 rano.
Ustym był na Majdanie od listopada. Umówiony ze swoim ojcem, który miał zabrać go do domu, aby odpoczął. Kolejne dwie godziny do spotkania z ojcem Ustym nie przeżył.
"Powiedziałem mu: Ty uważaj tam, nie wysuwaj się, nam do domu jechać…", opowiada ojciec. On się zaśmiał i odparł: Tatusiu, nie martw się! Mam magiczny hełm ONZ, nic mi się nie stanie!" "Są to ostatnie słowa, które od niego usłyszałem.".
Wołodymyr, ojciec Ustyma, podnosi jego hełm z podłogi długo patrząc się na wciąż niewyschniętą krew jego syna, wewnątrz i na zewnątrz hełmu. Przybliżając go do twarzy, jakby chciał jeszcze poczuć i powąchać ciepło syna, próbuje coś powiedzieć, lecz mowa go przerywają słowa "niebieski kask", on zapada w fotel, spuszcza głowę a jego masywne ramiona zaczynają drżeć.
Były policjant, całe życie wiernie służący swej ojczyźnie, próbuje pozbierać się i uspokoić. Wprawie mu to wychodzi...
U Ustyma nie było szansy na przeżycie jak i u innych 11-stu leżących teraz obok niego w holu hotelu Ukrainy, którego tymczasowo zrobiono kostnicę, mówi naczelny lekarz mobilnej kliniki obrony Majdana Pani Bohomolets.
"Snajper czy Snajperzy pracowali zawodowo," mówi. "Wszyscy otrzymali rany w serce lub w głowę. Wszyscy zabici przez pocisk kalibru 7,62 mm, karabin wyborowy [Dragunov]. Strzelali, aby zabić."
Jako obywatel, ojciec wspierał Ustyma w jego zaangażowaniu i byciu na Majdanie, powiedział Pan Wołodymyr. Jako ojciec był przeciw.
"Ja nie wiem, czy Janukowycz ma stanąć przede mną na kolana, ale wiem dokładnie, że on ma siedzieć przed międzynarodowym trybunałem za to, co zrobił dla mojego kraju i mojego syna," mówi ojciec.
SŁAWA UKRAINIE!
Komentarze (4)
najlepsze
Yhy...
http://www.zapalowski.eu/index.php?option=com_content&view=article&id=2242:ci-dziaacze-chc-przyczy-przemyl-do-ukrainy&catid=25:aktualnoci&Itemid=127