Naprawde - jak dla mnie żenada. Obrażam się na studentów już zdecydowanie. Po co udawać, że słucha się disco polo "ironicznie"? Wywalają kasę, więc są fanami, tyle. Wymagam od muzyki czegoś więcej. Jak doszło do tego, że studenci, którzy z definicji maja coś w głowie, wywalają kasę, żeby słuchać muzyki dla półgłówków? Choć przyznaję - disco polo to teraz kwintesencja undergroundu. Nie ma tego w mediach, nie ma w sklepach z płytami,
zrobił nam się tutaj prywatny folwark :)) na koniec więc dodam tylko, że oczywiście różni się nie tylko rytm i melodie ale i TEKSTY !!! to one są najbardziej obciachowe w DP a mimo to najłatwiej przyswajalne i właśnie na tym polega sukces tego "gatunku". proste rymy, żadnych trudnych słów - takie ludowe bajdurzenie
no to już oczywiście zależy od człowieka i od kierunku. student kulturoznawstwa czy filologii to całkiem inna para kaloszy niż fizol z AWF-u albo dyskomuł z Polibudy. nie mówiąc o dziewczynach...
Najbardziej podoba mi się określenie "kwiat polskiego intelektu". Heh, może sto lat temu bycie studentem coś świadczyło o człowieku.
Wogóle nie wiem jakim cudem trwa mit tego, że studenci coś ponadprzeciętnego sobą reprezentują. Są różni, bardzo różni i jest wśród nich wielu, wielu buraków.
ja wolę metalowe czy punkowe granie ale impra w stylu "obciach polo" też może być. problem w tym, że nie pasują mi ludzie od disco polo i nie za bardzo bym się chciał w dresach bawić
nie no, w zasadzie ja się bardziej czepiłem samego dorabiania studentom jakiegoś splendoru:)
ja tam słucham dziwnych rzeczy ale i przy np: bollywoodzie potrafię się bawić. zresztą przy disco polo też:> niemniej nie odważyłbym się iść na koncert.
Komentarze (10)
najlepsze
Wogóle nie wiem jakim cudem trwa mit tego, że studenci coś ponadprzeciętnego sobą reprezentują. Są różni, bardzo różni i jest wśród nich wielu, wielu buraków.
ja tam słucham dziwnych rzeczy ale i przy np: bollywoodzie potrafię się bawić. zresztą przy disco polo też:> niemniej nie odważyłbym się iść na koncert.