Witam wszystkich!<br />
<br />
Chciałbym napisać o dzisiejszym zaskoczeniu jakie spotkało mnie od strony firmy Microsoft.<br />
<br />
Osobiście jestem zwolennikiem i entuzjastą rozwiązań Linux/Unix, aczkolwiek, pech chciał, że firma w której pracuje korzysta z kilku rozwiązań zaoferowanych przez Microsoft. W sumie nie narzekam na taki stan rzeczy, bo zawsze można się czegoś nowego nauczyć. Tak właśnie postanowiłem wziąć udział w warsztatach online na temat nowego dziecka, jakim jest Windows Server 2012, które to miało odbyć się w dniu 09.10.2012 o godzinie 11.00. Żeby nie zapomnieć o meetingu i nie zginąć w pracy, ustawiłem sobie w kalendarzu przypomnienie o wydarzeniu. Pech chciał, że od godziny 10.57 do godziny 11.10 nie byłem w stanie się podłączyć - ponieważ dostawałem zwrotną informację o tym, że wydarzenie się już skończyło. Zdumiony i zdziwiony sytuacją, postanowiłem zgłosić sprawę do centrum serwisowego, które nota bene nie wiedziała kompletnie o jakich warsztatach mówię, ponieważ nie potrafili znaleźć go po ID spotkania, ani też po dacie. Dostałem jedynie informację aby napisać mail ze zgłoszeniem serwisowym i print screenami komunikatu jaki dostaję przy próbie logowania. W odpowiedzi na zgłoszenie dostałem informację, iż nie mogą nic zrobić jeśli nie widzą w bazie Live Meetingów warsztatu na jaki byłem umówiony. Takie przypadki zdarzają się w przypadku błędów globalnych, więc najlepiej napisać do wsparcia technicznego Live Meetingów :)<br />
Tak też poczyniłem - po czym dostałem informację od serwisanta, który przyjął zgłoszenie - że nie może się dostać na meeting, ponieważ się skończył (ciekawe :D). Nic z tego nie wynikło.<br />
Natomiast godzinę po ciekawym mailu Pana z serwisu Live Meetingów, otrzymałem mail od kolejnej osoby, która pisała w nawiązaniu do warsztatów - cyt.: "Warsztat nie odbył się z przyczyn technicznych, niezależnych od nas, które wynikły tuż przed rozpoczęciem spotkania. Ogromnie mi przykro, że nie zdążyliśmy Pana uprzedzić o zaistniałej sytuacji."<br />
Miła kobieta zaproponowała nowy termin warsztatów oraz zamieszczoną notką na końcu maila, która mnie kompletnie zaintrygowała - cyt."W ciągu tygodnia otrzyma Pan drogą e-mailową komplet materiałów związanych z tematem warsztatu, <strong>jednocześnie proszę się spodziewać przesyłki kurierskiej z symboliczną rekomensatą</strong>."<br />
Kończąc mój wywód - nie spodziewałem się, że będzie to coś wartościowego. Byłem przekonany, że będzie to kilka materiałów reklamowych i jeszcze jedno pismo z przeprosinami. Natomiast otrzymałem dzisiaj taką przesyłkę:<br />
<br />

<br />
<br />

<br />
<br />

<br />
<br />

<br />
<br />

<br />
<br />
Nie wiem czy stale praktykują takie metody, ale mimo wszelkich "przeciw" jakie mam ku firmie Microsoft, w tym przypadku zachowali się bardzo przyzwoicie. <br />
<br />
Pozdrawiam zespół Microsoft<br />
<br />
P.S. Mimo to Linux/Unix rządzi!
Komentarze (116)
najlepsze
No Ty sobie chyba ze mnie żartujesz. A ja ok. miesiąc temu napisałem do MS w sprawie mojej myszki (przetarła się gumka na scrollu i guma po bokach myszki) - niby niewielkie rzeczy, ale myszka jest właściwie nieużywalna, bo po prostu jest teraz cholernie niewygodna), i co? Nawet mi na maila nie odpisali. A Tobie za problem ze spotkaniem wysyłają wypasioną myszkę? Normalnie foch! Swoją drogą podejrzewam, że ma to