Nie dziwię się, że ktoś może czuć się gorszy przez to, że dostaje obiad podany w "mniej eleganckiej formie" (pomijająć kwestie socjalu, biedy itd. należy wziąć pod uwagę, że w wieku szkolnym dzieciaki bardzo przejmują się niedostatkiem pieniędzy/ niższym poziomem), ale trzeba być głupkiem, żeby narzekać na to w telewizji.
Dziwni Ci ludzie w dzisiejszych czasach. Ja chodząc do szkoły nie miałem stołówki (w sumie to w żaden jakiej byłem to nie było). Kilkoro dzieci z klasy dostawało kanapkę + jogurt z opieki, ale nie przypominam sobie żadnej sytuacji, że by ktoś się z kogoś z tego powodu naśmiewał, czy inna przykrość spotkała.
Myślę, że warto podkreślić to, co napisał autor w podsumowaniu artykułu:
Po pierwsze – jak się ktoś wstydzi opieki społecznej, a naprawdę nie ma czego, to pretensje powinno się mieć nie do szkoły, która umożliwia zjedzenie za darmochę, tylko do swojej matki, która takiej opcji nie oferuje.
A po drugie – no k***a, nie bądźmy hipokrytami. Przecież te obiadki faktycznie były z opieki i znikąd indziej. Nieprawdaż?
Specjalnie się zalogowałem, żeby Cię zminusować. Dzieci nie powinny cierpieć za nieporadność swoich rodziców, nie mają wpływu na swoją sytuację a też i zwykle przeżywają swoje przy patologicznych rodzicach, pijaństwie itd.
Akurat uważam że dzieci powinny mieć prawo zjedzenia obiadu na stołówce na koszt wszystkich podatników, bo koszty hurtowego żywienia są przy dużej ilości uczniów znikome, a wiadomo że raporty potwierdzają niedożywienie wśród dzieci.
@Rabusek: Nie do końca nierobów. Dzieci nie są winne temu, że ich rodzina jest biedna. Ja natomiast uważam, że takie darmowe posiłki powinny być przywilejem a nie prawem. W zamian powinno wymagać się czegoś naprawdę prostego, żeby każdy chętny nie miał problemów (np. nie wagarowanie, czy w miarę spokój na lekcji), żeby nie uczyć od małego dzieci, że coś im się należy.
Komentarze (10)
najlepsze
A po drugie – no k***a, nie bądźmy hipokrytami. Przecież te obiadki faktycznie były z opieki i znikąd indziej. Nieprawdaż?
A
Akurat uważam że dzieci powinny mieć prawo zjedzenia obiadu na stołówce na koszt wszystkich podatników, bo koszty hurtowego żywienia są przy dużej ilości uczniów znikome, a wiadomo że raporty potwierdzają niedożywienie wśród dzieci.
Do autora - źle kombinujesz.
Komentarz usunięty przez moderatora