Dla dobra dziecka
Zdjąłem slipki, skarpetki i klapki kubota. Nagi jak Pan Bóg mnie stworzył (a cukierkowa dieta uwypykliła tu i ówdzie) wstąpiłem w rwący nurt smutku i żalu. Rzeka rozpaczy była pełna brudów, ścieków i odpadków; nasza wisła ukochana, śmierdząca, na wskroś duchem i fekaliami...
- #
- #
- #
- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 4





Komentarze (4)
najlepsze
Komentarz usunięty przez moderatora
Gdybyś z zawiści nie zakopał moich obu dzisiejszych znalezisk, chyba nie wyszłoby na jaw.