W 50. rocznicę egzekucji Adolfa Eichamanna przez powieszenie w Izraelu po 14-tygodniowym procesie, magazyn LIFE prezentuje zdjęcia Eichmanna w więzieniu: surowe, dziwnie intymne fotografie wykonane przez Gjon Mili. To kronika arcyzbrodniarza wojennego zajętego codziennymi czynnościami: czytaniem, pisaniem, myciem, jedzeniem - a wszystko to w pełni świadomości, że jedyne co go czeka na końcu procesu to pętla na końcu liny.

W oczekiwaniu na proces.

Drut kolczasty otaczający jego ofiary, teraz otacza jego samego.

Jadał sam, obserwowany z zewnątrz. Większość strażników nie zna języka niemieckiego a rozmowy z nim były zakazane

Codzienna kąpiel była częścią rutyny więźnia, i Eichmann ściśle jej przestrzegał.

Codzienne badania lekarskie po śniadaniu, pod nadzorem strażnika, są także częścią codziennej rutyny.

Prace porządkowe, Eichmann myje podłogę łazienki w więzieniu w pobliżu Hajfy, gdzie był przetrzymywany.

Wieszanie prania. Bieliznę prał wysuwając ręce przez okratowane okna.

Czytanie i pisanie było dozwolone, Eichmann koncentrował się na książkach o nazistowskiem reżimie

Pod okiem strażnika, Eichmann kroi kawałki margaryny. Z boku strażnik trzyma macę - żydowski chleb - która jest jego śniadaniem podczas tygodnia paschalnego na krótko przed rozprawą.

Próba rozmowy podczas codziennego spaceru: Eichmann napotyka niezachwiane milczenie ze strony strażników więziennych. Pozwolono mu wychodzić na spacerniak na pół godziny dziennie, gdy pozwalała na to pogoda.

W oczekiwaniu na proces.

Na spacerniaku. Ma mnóstwo czasu, być może zbyt wiele, by myśleć i zastanawiać się nad swą przeszłością.

Bez tytułu.

Spokojne dłonie leżą bezwładnie na kolanach Eichmanna. Przez prawie rok, podczas oczekiwania na proces, nie rozmawiał z nikim za wyjątkiem przesłuchujących go policjantów i prawników żydowskich.

Nadchodzi czas na sen pod nadzorem strażnika. Nigdy nie gaszono w jego celi światła.

Kolejny krok zbliża go do nieuniknionej śmierci.
Komentarze (5)
najlepsze
Komentarz usunięty przez moderatora