@sin89: to akurat sandały kolegi, który szedł ze mną. Fakt faktem nogi bolą, przychodzą różne kontuzje raz większe raz mniejsze. Ma to swego rodzaju wymiar ofiary. Jednak do stygmatów daleka droga;-)
Ile razu przyszło Ci spać pod gołym niebem? Jak oceniasz gościnność ludzi w miejscach, przez które pielgrzymowałeś? Były to w większości zorganizowane pielgrzymki, czy w mniej licznym gronie lub może samotne?
@poznaniak: Wszystkie pielgrzymki były organizowane na własną rękę: Santiago samotnie, Rzym w 3 osoby, Jerozolima w 2. Noclegów pod gołym niebem na trasie do Rzymu były może 3, natomiast do Jerozolimy około dziesięciu. Szlak do Santiago jest specjalnie przygotowany pod pielgrzymów i nie ma tam aż takich problemów z noclegami. Gościnność ludzi różna. Często zdarzało się, że budziliśmy nieufność ale bywało też, że nie spodziewaliśmy się, że ktoś nam pomoże
Chcę się w lecie wybrać na il camino na rowerze, tzn dolecieć na miejsce tanimi liniami a potem jechać.
1. Skąd najlepiej jechać w samej hiszpanii, zeby się zmieścic w 3 tyg urlopie?
2. Jak wyglądają noclegi dla pielgrzymów? Czy to prawda, ze z zaświadczeniem od swojego proboszcza mozna dostać specjalne stawki na szlaku (parę euro za nocleg)?
1.Camino można myknąć szybko, ale nie o to chodzi. Najlepiej się jest nim po prostu 'smakować'. Tym samym polecam Ci zrobienie jakiegoś krótszego odcinka i 60-80km dziennie. Saint Jean Pied de Pont i jadąc szlakiem francuskim masz wtedy 800km do Santiago czyli załóżmy 12 dni. Do tego 2-3dni w Santiago i 100km do Finisterry. Stamtąd możesz też pokusić się o Fatimę.
@Piotrekp666: To trudne i szerokie pytanie, ale postaram się odpowiedzieć. Przede wszystkim jest to dla mnie czas pogłębienia relacji z Bogiem. O ile w rytmie dnia codziennie ciężko jest mi znaleźć dla Niego czas (ciągle coś się dzieje: pierwsze co robię po pobudce to szukam powera żeby uruchomić kompa, w autobusie muzyka na uszach, tysiące obowiązków, spraw bieżących i tak dzień w dzień) o tyle wychodząc na swego rodzaju 'pustynię'
Kliknałem w AMA z zamysłem zadania jakiegoś głupiego pytania w stylu ile zarabiasz albo czy faktycznie na pielgrzymkach można łatwo wyrywać laski, ale przeczytałem te poważne pytania i poważne odpowiedzi i zrezygnowałem, więc będzie trochę poważniej: skąd bierzesz kompanów do podróży lub też czy może Ty bardziej zostałeś namówiony niż był to Twój pomysł?
@jpingus: z kompanami jest ciężko.. do Santiago szedłem sam, do Rzymu z kumplami ze wspólnoty, a do Jerozolimy z gościem, którego poznałem przez Internet i pierwszy raz widziałem się z nim na początku trasy. Zawsze była to moja inicjatywa. Najpierw było Santiago, poszedłem zaraz po maturze. Już pół roku wcześniej wiedziałem, że chcę iść.
Ale podziwiam :) Sam nie mam ciągot do pielgrzymek (powiedzmy, że nie jestem wielkim orędownikiem kultu świętych i kultu Maryjnego). Tak czytając Twoje wypowiedzi przypomina mi się mój wychowawca z liceum, który zwiedził pół świata (jak to mawiał "za marne grosze"). Też m.in. wędrował do grobu św. Jakuba. I mówił, że "Pielgrzym" Coelho nijak się ma do tego szlaku ;) Sam nie wiem, nie czytałem ;)
@bardzospokojnyczlowiek: Zgadza się. Książka Coelho to typowa bajka osadzona w realiach Camino, ale mająca z nim niewiele wspólnego. Są inne lektury opisujące tę drogę - dużo bardziej prawdziwe i interesujące. Ale najlepiej przebyć ją samemu i specjalnie się na nic nie nastawiać. Pozdrawiam:)
@poznaniak: intencje różne począwszy od wzniosłych i oficjalnych (jak np. do Rzymu w intencji o jedność Chrześcijan) po intencje własne i osobiste + intencje zebrane od ludzi po drodze. Do tego jeszcze intencje dziękczynne. Także dużo różnych;) Chociaż intencje nie są istotą pielgrzymowania, ale sam czas pielgrzymowania jako Droga.
Przeczytałem miesiąc temu Twój poprzedni post: Logistyka bezdomności, co było trochę mylącym tytułem;). Czytałem również relację z Twojej wyprawy do Rzymu i innych. Zacząłem się zastanawiać sam nad taką wyprawą po Polsce, może kiedyś po Europie. Wg mnie są dwa główne problemy (trzymając się wersji, że zależy nam na oszczędności środków finansowych): nocleg i kąpiel. Tobie jako pielgrzymowi, łatwiej było poprosić/liczyć na spanie i prysznic na probostwach, itp. Jak sam napisałeś, miałeś
1. Jeśli podróż jest ewidentnie pielgrzymką to zawsze mówiłem np tak: 'Szczęść Boże, jesteśmy pielgrzymami, którzy z PL idą pieszo do Rzymu, dziś 24dzień naszej drogi, czy znalazłoby się jakieś miejsce do spania u Was, mamy śpiwory, maty - chodzi o kawałek ziemii' Najczęściej dostawaliśmy wtedy nocleg, kąpiel, żarcie - wszystko. Jeśli jednak wyprawa nie ma charakteru pielgrzymkowego to nie mam zwyczaju prosić się o nocleg - chociaż bywają
1. Szlak do Santiago - mnóstwo osób ze wszystkich stron świata. Na pozostałych raczej nikogo, chociaż wiem, że ludzie też je przemierzają, chociaż nie są one oficjalnie wyznaczone.
2. Na początek trasy stopem, powrót również stopem.
3. W przypadku Santiago i Rzymu - stopem. Z Jerozolimy samolotem.
Komentarze (114)
najlepsze
1. Skąd najlepiej jechać w samej hiszpanii, zeby się zmieścic w 3 tyg urlopie?
2. Jak wyglądają noclegi dla pielgrzymów? Czy to prawda, ze z zaświadczeniem od swojego proboszcza mozna dostać specjalne stawki na szlaku (parę euro za nocleg)?
pzdr
1.Camino można myknąć szybko, ale nie o to chodzi. Najlepiej się jest nim po prostu 'smakować'. Tym samym polecam Ci zrobienie jakiegoś krótszego odcinka i 60-80km dziennie. Saint Jean Pied de Pont i jadąc szlakiem francuskim masz wtedy 800km do Santiago czyli załóżmy 12 dni. Do tego 2-3dni w Santiago i 100km do Finisterry. Stamtąd możesz też pokusić się o Fatimę.
2. Nie słyszałem o czymś takim. Tam na
Oczywiście zależy to też bardzo od warunków indywidualnych. Przede wszystkim koszt stanowi dojazd i powrót. U mnie to odpadło bo zrobiłem to stopem.
Ale podziwiam :) Sam nie mam ciągot do pielgrzymek (powiedzmy, że nie jestem wielkim orędownikiem kultu świętych i kultu Maryjnego). Tak czytając Twoje wypowiedzi przypomina mi się mój wychowawca z liceum, który zwiedził pół świata (jak to mawiał "za marne grosze"). Też m.in. wędrował do grobu św. Jakuba. I mówił, że "Pielgrzym" Coelho nijak się ma do tego szlaku ;) Sam nie wiem, nie czytałem ;)
1. Jeśli podróż jest ewidentnie pielgrzymką to zawsze mówiłem np tak: 'Szczęść Boże, jesteśmy pielgrzymami, którzy z PL idą pieszo do Rzymu, dziś 24dzień naszej drogi, czy znalazłoby się jakieś miejsce do spania u Was, mamy śpiwory, maty - chodzi o kawałek ziemii' Najczęściej dostawaliśmy wtedy nocleg, kąpiel, żarcie - wszystko. Jeśli jednak wyprawa nie ma charakteru pielgrzymkowego to nie mam zwyczaju prosić się o nocleg - chociaż bywają
2. "Santiago de Compostela 900km" Jak pokonałeś resztę drogi? Bo jest dalej niż 900km.
3. Powrót też masz rowerem/pieszo? Czy samolot/pociąg?
1. Szlak do Santiago - mnóstwo osób ze wszystkich stron świata. Na pozostałych raczej nikogo, chociaż wiem, że ludzie też je przemierzają, chociaż nie są one oficjalnie wyznaczone.
2. Na początek trasy stopem, powrót również stopem.
3. W przypadku Santiago i Rzymu - stopem. Z Jerozolimy samolotem.