Wpis z mikrobloga

@Rodriquez88: Nie rozumiem. Sam jem bardzo dużo mięsa, regularnie steki. Ale jak ktoś nie chce jeść mięsa, i nie stara mi się narzucić tych poglądów, to co mi do tego co on robi?
  • Odpowiedz
@rzep: W tym przypadku nic, ale chodzi głównie o osoby kóre uważają się że jesteś podczłowiekiem bo jesz mieso. Skoro to oni są inni z wyboru i się z tym obnoszą obrażając naturalizm i "normalność" to muszą liczyć się z wyśmiewaniem i atakowaniem z każdej strony.
  • Odpowiedz
@AlteredState: Niejedzenie mięsa samo w sobie nie, ale niejedzenie mięsa, + uważanie się za nadczłowieka, wrzucanie wszystkożercom że mięso jest złe i be = to jest obrażanie normalności i życie w sekcie.
  • Odpowiedz
@dreaper: Ja tak nie uażam, argumenty są jasne i klarowne niech żyją w swoim wege świecie i nie proszą o tolerancję, to będzie ok. Gdy zaczynają manifestować prosić i walczyć o tolerancję to tego tolerować nie będę.
  • Odpowiedz
@Rodriquez88: Miesiąc temu podjąłem decyzje o nie jedzeniu mięsa. I stało się to nie ze względu na iż żal mi zwierzątek, tylko ze względu na jakoś mięsa które do tej pory jadłem. Wcześniej #!$%@?łem parówki i gówniane kurczaki z marketów. Niestety groszem nie śmierdzę, a za dobre mięsko trzeba zapłacić. Dlatego kilka razy w miesiącu pozwolę sobie na swojski kotlet z ziemniaczkami, gdy jestem w rodzinnych stronach.
  • Odpowiedz