Wpis z mikrobloga

@biczplis: no ta gra to trochę oszustwo pod tym względem - miała wyglądać tak super, a się okazało, że pojedyncze etapy co były na materiałach promocyjnych lepiej wyglądają i to też nie tak dobrze jak zapowiadali... Nie wiem w sumie czemu tak łaskawie do tej gry wszyscy podchodzą - jakby to nie było dark souls to by zostało zjechane przynajmniej za stronę techniczną;]
  • Odpowiedz
@biczplis: chyba bardziej chodzi o frustrację i ciągłą śmierć, a nie fun;]

Ja ogólnie rozumiem, chodzi mi głównie o te marketingowe obietnice, które nie zostały do końca spełnione. Zostaje po czymś takim niesmak, a jak widać nie było w ogóle do sukcesu potrzebne.
  • Odpowiedz
@biczplis: tak, wiadomo - im większa trudność tym większa satysfakcja, w dodatku odtrutka od najczęściej przesadnie łatwych gier. Tylko po prostu zabawnie w kontekście reputacji DS wydało mi się zdanie, że tej grze chodzi o fun płynący z rozgrywki:P
  • Odpowiedz
@biczplis: nie no, ja to rozumiem, przecież napisałem, to Ty mnie trochę nie zrozumiałeś. Chodziło mi tylko o to, że niektórzy ludzie w to grają, klną, załamują się, gra im wchodzi na ambicję i tylko dlatego ją przechodzą i z tego ta seria słynie. Dodatkowo jeszcze w kontekście Wonzia (do którego pierwszego przejścia DS2 można odnieść większość z tych wypisanych przeze mnie rzeczy + pasuje jego cytat z innej gry:
  • Odpowiedz
Teraz Wonziowi idzie dobrze i ma dobry humor, ale jakbyś mu wtedy na czacie napisał, że "najważniejszy jest fun płynący z rozgrywki" to do dziś miałbyś pewnie tam bana


@pan_Kmicic: J---ć jakiegoś ćwoka z jutiuba, ja mam fun.
  • Odpowiedz