Wpis z mikrobloga

Skąd popularne ostatnio stwierdzenie, że 'nie ma bezpiecznej dawki alkoholu'? Kto to zbadał, gdzie to udowodnili i co może się stać od 50ml wódki? Sam nie piję od 2021 roku - nigdy nie miałem problemów z alkoholem, nie lubię po prostu stanu po spożyciu, lubię smak piwa, ale na rynku jest całkiem sporo smacznych zerówek więc alkohol sam w sobie nie jest mi do niczego potrzebny, pytam z ciekawości bo mam wrażenie, że wajcha jest przeciągnięta mocno w drugą stronę i jest wręcz nagonka nawet na najmniejsze ilości alkoholu. Tak samo, nie mam pojęcia skąd się biorą informacje o tym, że tyle ludzi pije, że padają nowe rekordy spożycia, mam wrażenie, że wręcz przeciwnie coraz mniej ludzi zagląda do kieliszka. #alkohol #alkoholizm #polska #pytaniedoeksperta
  • 8
  • Odpowiedz
mam wrażenie, że wręcz przeciwnie coraz mniej ludzi zagląda do kieliszka


@BrakWolnegoLoginu: Ja też. Imprezuje z młodzieżą sporo i połowa nie pije. Jak ja byłem w ich wieku i ktoś nie pił to był stygmatyzowany xd no nikt nie wyciągał takiej osoby z domu prócz momentu jak był potrzebny kierowca. I dużo więcej jest tych zerówek i schodzą one bo takie jest zapotrzebowanie rynku. Kiedyś w barach nie było w karcie
  • Odpowiedz
@bananiq: No i w tym drugim tekście samo WHO stwierdza, że nigdy nie ustalono w badaniach maksymalnej bezpiecznej dawki (progu), i dalej ktoś robi fikoł, że zatem każda kropla szkodzi, bo jest związek między alko, a nowotworami.
  • Odpowiedz