Wpis z mikrobloga

Nie no, tego totalnego embarga to chyba na serio nie wprowadzą, to by była gigantyczna przesada. Ukraińcy sprzedają swoje towary głównie przez Morze Czarne, ale inne kraje Europy też coś od nich biorą a przez nasze porty, też jakaś liczba tego idzie. To przecież jest zamknięcie drzwi dla wielu zachodnich firm i biznesów ściągających towar z Ukrainy do swoich krajów, ich krzyk sprzeciwu będzie ogromny. Niemcy, Francja czy Hiszpania od razu podniosą krzyk, że blokada ze strony Polski ich bezpośrednio dotknie. Mam wrażenie, że Tusk tak jest podjarany wizją i szansą na odebranie samorządów PiSowi, że poszedł na totalne ustępstwa, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że rolnicy dostaną na dodatek większe dotację i obniżenie podatków. Ma nadzieję, że kupi tym samym głosy chłopów małorolnych z Podlasia i Podkarpacia, ale coś mi mówi, że się przeliczy a na dokładkę 3/4 Unii Europejskiej będzie wkurzona, że takie akcje odpieprzamy...

Minister rolnictwa Czesław Siekierski obiecał rolnikom, że zwróci się z wnioskiem do Rady Ministrów o wstrzymanie od 1 kwietnia 2024 roku tranzytu z Ukrainy produktów, które obecnie objęte są embargiem. Blokadzie mają podlegać wszystkie wrażliwe towary rolne - pszenica, rzepak, kukurydza, słonecznik i pochodne oraz, do dnia wejścia w życie unijnego rozporządzenia ATM (5 czerwca 2024), także cukier.


#ukraina #rolnictwo #polityka #wojna #rosja #ekonomia #handel #sejm #wtf
  • Odpowiedz