Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Jakiś czas temu miałem dziewczynę, po wielu miesiącach od zerwania się z niej "wyleczyłem" i byłem gotów poznać kogoś nowego. Problem w tym, że moje rozmowy z osobą, z którą się spotykam teraz... bardzo przypominają rozmowy z dawną partnerką. Trudno mi to wyjaśnić, ale mówię jej praktycznie te same rzeczy, a nawet używam jakichś insiderskich powiedzonek, które były zrozumiały tylko przeze mnie i byłą partnerkę. Są one neutralne, ale zarazem bardzo specyficzne i unikalne. To wszystko powoduje, że czuję się jakbym... oszukiwał nową "dziewczyne", choć tak naprawdę tego nie robię. Zwracam się do niej w taki sam sposób, opowiadam dokładnie te same anegdoty, te same motywy przewodnie, te same żarty. Okej, ja po prostu jestem taki i nie inny, więc to wiele tłumaczy, ale z drugiej strony i tak dziwne mi się to wydaje. A dodam, że ja nie miałem nie wiadomo jak wielu partnerek, bo preferuję dłuższe i trwałe relacje, więc nieco dziwna dla mnie sytuacja. Może za szybko na nowy związek? Dziwne, że z kimś coś wypracowałem, a teraz niektóre rzeczy przenoszę na nowy grunt, a co więcej, że to działa.

W dużym skrócie - czuję się jakbym był aktorem i odgrywał po prostu rolę. Kiedyś poznam jeszcze kogoś nowego i znów "performance"? Inna sprawa, że nowa osoba, z którą się spotykam ogólnie jest podobna charakterem do mojej byłej. Natomiast nie wynika to z tego, że szukalem kogos podobnego jako "zastępstwo", a to, że zawsze określony typ dziewczyn mnie przyciągał bardziej. Co myślicie?

#zwiazki #milosc #relacje #kiciochpyta #rozowepaski #rozowypasek



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: RamtamtamSi
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 8
@mirko_anonim: daj sobie i jej czas. W każdej relacji mam takie powiedzonka i obyczaje, czasem nawet ludziom nadajemy jakieś przezwiska i po pewnym czasie nasze rozmowy czy wiadomości wyglądają zupełnie niezrozumiale albo abstrakcyjnie dla osób trzecich. Wydaje mi się to bardzo zdrowe że masz "swój język" z partnerką... a że ta jest nowa to jeszcze masz fazę przejściową.
@mirko_anonim Wow odkryłeś ze żadna nie jest „ta jedyna” a zmieniają się tylko twarze. Schemat jest zawsze ten sam. No może jedna pójdzie do hotelu na pierwszej randce a druga powie se nie jest łatwa i pójdzie na drugiej (miałem taki przypadek). Dlatego po ostatniej „randce” zamówiłem taksówkę i o drugiej w nocy zawiniłem sie do domu bo chciałem iść po prostu spac a nie pajacowac przed księżniczka xD
@mirko_anonim: przyzwyczaiłeś się najpewniej do tego, co wypracowaliście z tamtą partnerką. To normalne i najpewniej z nową osobą również stworzycie swoje hermetyczne powiedzonka, gesty i tak dalej. Im głębiej w relację, tym mocniej przesiąkamy rzeczami typowymi dla drugiej osoby, tak samo, jak ona naszymi i tworzymy wspólny język - podobnie się dzieje, gdy tworzymy kolejną taką relację z kimś innym. Daj sobie czas i nim się obejrzysz, zaczniesz chwytać takie nowe
✨️ Autor wpisu (OP): @silencieuse: Myślę, że jest tak jak mówisz. To są koniec końców inne dziewczyny, ale jednak mają w sobie wspólny mianownik w aspektach, które są dla mnie kluczowe. I wiem jakie moje zachowania budziły sympatie drugiej osoby, a jakie nie i nauczony doświadczeniami z przeszłości oczywiście korzystam z tych dobrych. Dlatego mam wrażenie, że podświadomie odgrywam rolę. W ogóle gardzę "podrywem" i sam mam dwie lewe ręce
Zwracam się do niej w taki sam sposób, opowiadam dokładnie te same anegdoty, te same motywy przewodnie, te same żarty.

W dużym skrócie - czuję się jakbym był aktorem i odgrywał po prostu rolę.


@mirko_anonim: wręcz przeciwnie - powinieneś cieszyć się, że masz zautomatyzowaną, spójną z Tobą gadkę na początkowych randkach i potem z tymi, które przejdą przez Twoje kryteria będziesz budował coś więcej. Kur*a Mirki, w Was to, jak nie