Aktywne Wpisy
Jak wyjść z biedy?
Pytam poważnie.
Nie mam wykształcenia ani doświadczenia zawodowego
Chce coś zmienić na lepsze w nowym roku.
Jaki mam możliwości? Pytam bo sam żadnych nie widzę...
Mam wrażenie że każdy zarabia 10k jak nie więcej i ma możliwość korzystać z życia.
Pytam poważnie.
Nie mam wykształcenia ani doświadczenia zawodowego
Chce coś zmienić na lepsze w nowym roku.
Jaki mam możliwości? Pytam bo sam żadnych nie widzę...
Mam wrażenie że każdy zarabia 10k jak nie więcej i ma możliwość korzystać z życia.

Karacol +595
Kiedyś byłem na dniu próbnym w Januszeksie, typ co się mną zajmował ciągle wołał na mnie młody a przedstawiłem mu się już dwa razy, zaczęło mnie to irytować więc postanowiłem na niego mówić stary.
On się oburzył i mówi, że nie mam dla niego szacunku, ja mu powodzialem, że mam taki sam jak on do mnie, coś zaczął mi gadać, że na szacunek trzeba sobie zasłużyć, to mu odpowiedziałem by się starał
On się oburzył i mówi, że nie mam dla niego szacunku, ja mu powodzialem, że mam taki sam jak on do mnie, coś zaczął mi gadać, że na szacunek trzeba sobie zasłużyć, to mu odpowiedziałem by się starał



Hej, pisze tutaj bo może ktoś też miał taki problem. Byłam w długim związku i po czasie stał się trudny. Mieliśmy na siebie zły wpływ i trzeba było się rozstać. Pomimo wszystkiego przez ten okres dużo rzeczy mnie cieszyło, znajdowałam szczęście w szczegółach, motywację, napęd, każde zrealizowane nawet drobne plany (np fajny spacer w ładnym miejscu) dawały nowe ładunki szczęścia. Wspominam bo uważam, że to ważne.
Wyleczyłam się i poszłam dalej. Mam teraz kogoś innego. Początkowo było silne zauroczenie ale od kilku miesięcy coś się dzieje. Nie cieszą mnie drobne rzeczy robione z nim, czasami uciekam przed spotkaniami bo wolę być wtedy sama, nie czuje radości na myśl że ma przyjechać a czasami pojawia się nawet stres. Oceniając, ten związek daje mi dużo więcej okazji do tego aby czuć szczęście (wyjazdy, on się stara) ale ja tego nie czuje. Wręcz pojawia się wtedy smutek. Nie czuje tęsknoty, mam takie poczucie że jakby on zniknął to byłoby mi wszystko jedno ale oczywiście nie wiem jakbym wtedy zareagowała. Jak jesteśmy razem to czasami poczuje bliskość, radość itp ale to nie jest stale. Przeważnie przychodzi i szybko znika, pojawiają się jakieś negatywne emocje.
Z ekstremalnych sytuacji to czasami miałam łzy w oczach, zdarzało mi się płakać w nocy jak nie widział z jego powodu. Niby nie zrobił nic ale coś powoduje ten ogromny smutnek, niepokój... Nie rozumiem tego. Czuję też często przy nim dziwne spięcie.
Ratujcie radami
Ps - wspominałam mu o tym ale mnie wtedy zatrzymywał. Już poniżej nic nie mówiłam bo nie chciałam mu robić przykrości ani huśtawki emocjonalnej. Teraz rozważam, myślę ale nie wiem co robić.
#pytanie #zwiazki
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: mkarweta
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
Nie oceniaj i nie zastanawiaj się dlaczego tak nie powinno być.
Może jego starania Cię obciążają. Może nie daje Ci odetchnąć. Może potrzebujesz więcej czasu sama. Może boisz się, że nie wystarczasz. Może czujesz się stale oceniana. Może...
@mirko_anonim: klasyka.
Chad szmaci, beta płaci. Natura
@mirko_anonim:
Po prostu ten gość nie pasuje do ciebie genetycznie, tamten pewnie pasował ale byliście różni pod względem wychowania
To nic takiego, przecież 95% z was poluje na czadów, a nielicznym się to udaje.
Zostaw go i pozwól mu stworzyć związek z kimś normalnym, czyli z taką różową, która wyleczyła się z czedów.
A ty dalej śnij o rycerzu na białym koniu i smuć się, że nie nadszedł