Wpis z mikrobloga

https://mma.pl/damian-janikowski-rywalem-mateusza-kubiszyna-medalista-olimpijski-na-high-league-5/ Podoba mi się mega to zestawienie. Jeśli na galach freakowych będą również takie walki to moim zdaniem, w którymś momencie będą lepiej oceniane niż ostatnie gale KSW co są za często. Rozumiem pomysł, żeby walczyło więcej dobrych zawodników, ale KSW miało być miejscem walk najlepszych z najlepszymi. Ja tak widziałem pomysł na federację i pomysł zbyt częstszych gal mi się nie podoba. Mieli FFF, gdzie miały walczyć freaki i moim zdaniem powinni tam robić 50:50, czyli pół katy walk freaków i pół karty walki dobrze rokujących lub chcących się odbudować zawodników. Tak mogliby robić starcia typu ich Akop Szostak kontra wolny obecnie Piechowiak i nikt nie obraziłby się, że tak robią z federacją poboczną. Nawet na tym FFF mogliby zrobić jakiś rewanż Misiek-Najman i nikt nie miałby problemu z tym. Jest na przykład DJ DECKS co po dobrej walce na FFF nie walczył dalej, a szkoda. Dać mu na przykład Romana Bosskiego i robić walkę FIRMA kontra SLUMS ATTACK;) To zrobił Jóźwiak. Ma FEN i ma PRIME, na FEN robi kartę sportową, a na PRIME cuduję, z dobrym skutkiem. Tego mi u Kawula i Martina brakuję. Tutaj HL wymyślił ciekawy pojedynek sportowy z jednej strony dając dobrego zawodnika, mimo średniego bilansu Janikowskiego co fajnie przykłada się do treningów i ja widzę, że gdyby nie ostatnie oszustwo sędziowskie dostałby dobrą walkę na KSW kontra zawodnik GROMDY, ale przy Denisie profesor kultury osobistej i obycia. Fajnie wyjaśnił Denisa i o to chodziło. Denis mógłby bić dalej Alanów i tym podobnych, bo ja go z lepszymi rywalami nie widzę. Fakt wyszedł do Szpilki z kontuzją, ale po to się przekłada walki, żeby nie było takich tłumaczeń przegrałem z kontuzją, a nie z rywalem. Tak to się Najman może tłumaczyć, a nie mający swoje ambicje Denis. Wracając do karty HL wygląda na papierze nieźle.
#mma #ksw
  • 1
@Sylwiusz89: Po pierwsze, to dawniej większość osób narzekała na małą ilość gal. KSW nigdy nie było miejscem dla walk najlepszych z najlepszymi, najlepsi wybierali UFC. Fakt, nie docenili rynku freak fightów i niepotrzebnie ugięli się opinii sportowców. Nie mniej jednak, FFF to był niewypał, Akop Szostak nie sprzedawał dużo PPV a Dj Decksa odkąd odszedł od Peji, każdy ma go w dupie. Bosaki Roman to już w ogóle, jednostrzałowiec niejednokrotnie wyjaśniony.