Wpis z mikrobloga

#fotografia #warszawa #przemysleniazdupy

Pamiętam ten dzień - 31 lipca 2019.

Mialem sporo energii i wsiadłem wieczorem na rower aby pojeździć bez żadnego celu po mieście. Odkryłem sporo nieznanych mi miejsc, gdzieś pomiędzy biurowcami, w prześwitach i zakamarkach do których nie dociera zgiełk wieczornej Warszawy.
Czulem miasto i wiele mnie zachwycało, jakbym był pod wpływem jakiegoś środka odurzającego. Sporo naturalnej fenyloetyloaminy pobudzało mój mózg i wyostrzało zmysły.
Gdy teraz powracam do tych zdjęć, mam podobne reakcje i czuję jak dopamina sączy się gdzieś we mnie.
Tęsknię za miastem, pomimo, że zdecydowałem się je opuścić. Mam nadzieję, że jeszcze tam wrócę na dłużej.
Pobierz
źródło: comment_1647122236PdIcmY0Tx6A8CK2pmXxHnY.jpg
  • 7