Wpis z mikrobloga

@PorzeczkowySok nie że wszystkich, ale tak po prostu, żeby na co dzień dało się jakoś wśród nich funkcjonować. Cały czas mi się wydaje, że bak tylko gdzieś pójdę to zaraz mnie ktoś wyśmieje, zacznie mnie obrażać albo jakoś się doczepi, a ja nie będę się umiał obronić. Nie lubię ludzi, wolałbym nie mieć z nimi kontaktu
@MLeko29: fobie to temat rzeka i wiem że można gadać i gadać a mózg i tak wie swoje. Z natury każdy człowiek jest egoistą i patrzy tylko na siebie, więc czy masz świszczące s, jąkasz się, krzywo chodzisz, większość osób będzie miała to w dupie, bo ma swoje inne problemy ewentualnie kompleksy. Jeżeli masz więcej niż 13 lat to raczej nikt Cie od tak z czapy nie zacznie obrażać (chyba że
@iks__dee właśnie najgorsze jest to, że ja to wszystko wiem i rozumiem, ale mój mleczny móżdżek, tak jak napisałeś i tak wie swoje.

Może nie zaczną mnie obrażać, ale przez swoją flegmatyczność i nieporadność w rozmowie już nieraz zdarzyło się, że ludzie zaczynali się do mnie odnosić jakbym był kimś gorszym.

Internetem się nie przejmuję bo tutaj to ja jestem bestią ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@MLeko29 ha tfu na takich ludzi co traktują innych gorzej że względu na nieporadność w rozmowie.
W fobii społecznej terapią jest konfrontacja ( ͡° ͜ʖ ͡°) czyli małymi kroczkami zacząć od wymiany trzech zdań z kasjerką kończąc na audycie swojej książki psychologicznej pod tytułem mam wszystkich w d czyli jak wygrałem z tą sqą (fobią).

Internetem się nie przejmuję bo tutaj to ja jestem bestią ( ͡°
@iks__dee masz rację Ogurq. Problemem są chyba dwie rzeczy.
Pierwsza to psychika, która totalnie leży i za każdym razem, kiedy stawiam te początkowe małe kroczki do wyjścia z fobii, ona dostaje plaskacza od pierwszej osoby która jest w jakiś sposób dla mnie niemiła i cały postęp idzie w piach.
I Druga to mój brak determinacji i odwagi do stawiania na nowo tych kroczków. Kiedy już jestem po takim plaskaczu to wolę się