Wpis z mikrobloga

#anime #animedyskusja

https://myanimelist.net/anime/3974/Tetsuwan_Birdy_Decode

Birdy the Mighty: Decode

Tak jak przeczuwałem, mamy tutaj jeden z najbardziej pożądanych przypadków - tytuł, który wraz z upływem odcinków staję się już tylko co raz lepszy. Jak już wcześniej mówiłem, zaskoczył mnie zupełnie. Zamiast cycatej superbohaterki ratującej świat, mamy całą plejadę świetnie skonstruowanych przyziemnych postaci umieszczonych w ciężkiej, mrocznej fabule dla dorosłego widza.

Może zacznę od samego początku - Birdy jest detektywem ścigającym pewnego drobnego przestępce, który jakimś absolutnie niewyjaśnialnym przypadkiem dostał w swoje łapska wykradzioną niedawno broń masowego rażenia. A ponieważ lubi ona załatwiać swoje sprawy z ostrym #!$%@?ęciem, to podczas próby ujęcia nieopatrznie zabija lokalnego licealistę. Po krótkiej naradzie z przełożonym robi jego kopię zapasową, którą trzyma w swojej głowie, a zwłoki odsyłają do regeneracji. I w ten sposób Birdy w swoje śledztwo wplątała gówniarza, a gówniarz wplątuje ją w swoje szkolne życie, które jak się okazuje, ma jednak sporo wspólnego z jej sprawą.

Jest jedna rzecz, która potrafi położyć bardzo dobry tytuł i udźwignąć słaby - antagonista. O ile w pierwszym sezonie mieliśmy do czynienia ze zwykłym megalomanem, drugi sezon rozpieszcza nas niczym dziadek karmiący ciastem swoją stukilową wnuczkę. Teoretycznie spoiler, ale anime wykłada prawie wszystkie karty na stół już w drugim epie, więc w sumie niekoniecznie. Mamy kilkoro uciekinierów odpowiedzialnych za śmierć niezliczonej ilości ludzi, którzy ukrywają się na ziemi, a ich krokiem podąża Birdy. Jest to zróżnicowana grupa o różnych charakterach, z różnym podejściem do zaistniałej sytuacji, ze swoimi własnymi celami. A że część nawet żałuje tego co się stało można jak najbardziej sympatyzować(!) z antagonistami. Tym bardziej, że jest jeszcze dodatkowy element - człowiek #!$%@?, sadystyczny morderca ze szczytnym celem zapewnienia swoim ofiarom cierpienia, który z pewnych powodów poluje na członków powyższej grupy. W tym momencie chciałbym zauważyć jak nieprawdopodobnie mroczny w porównaniu z pierwszym sezonem zrobił się ten serial. Bardzo rzadko zdarza mi się powiedzieć na głos przy oglądaniu "ja #!$%@?", ale w scenie gdzie koleś oprawia małego chłopca na żywca wyrywając mu kończyny, gdzie na resztek mięsa trzymają się kości i przypomina ci się video "chicken deboning" które ostatnio widziałeś na youtube, to jednak potrafi się zdarzyć. No i wspomnę tylko, że z tą postacią sympatyzowałem jeszcze bardziej (!!) xD

Tak czy siak, reasumując Birdy ma nie lada dylemat - czy pozostać wierna ideałom


czy pójść za głosem swojego serca i


A że wszystkie opcje są złe i mamy całą plejadę bohaterów tragicznych, soczystej dramy jest mnóstwo.
Na uznanie zdecydowanie zasługuje choreografia walk - są dynamiczne, ciekawe i świetnie się je ogląda, choć mimo wszystko trochę śmiechłem z przejawiającego się od czasu do czasu biegania a'la Naruto xD

Bardzo brudne i brutalne - wyrywanie włosów, butowanie po mordzie, wydłubywanie oczu, łamanie kończyn, te sprawy.
Ciekawy motyw w finałowej walce - wraz z postępującą degeneracją postaci, rozpływa się także sfera wizualna anime. Wszystko zaczyna się zlewać, kształty tracą ostrość, kolorystyka siada, animacja zaczyna przypominać Ping Pong Yuasy, kamera dostaje #!$%@? i zaczyna żyć własnym życiem, a my oglądamy coś na wzór sennego koszmaru. O ile można się przyczepić, że robi się brzydko, to sposób w jaki to zostało zanimowane pozwala mi powiedzieć tylko jedno - whoah. W internetach nawet piszą, że Zack Snyder, reżyser Supermena z 2013, przyznał się, że zerżnął te sceny z Birdy do swojego filmu.

Jestem świadomy paru niedociągnięć pierwszego sezonu - o ile jest naprawdę niezły, to miejscami trochę się ciągnie i ma sporo szkolnego slice of life, a braki budżetowe potrafią wyjść na wierzch w paru miejscach toporniejszej animacji. Gdyby ktoś się za to zabrał i mu specjalnie nie podeszło, to niech otworzy sobie czekoladę albo odurzy się alkoholem, byle by przebrnąć do drugiego sezonu. Jest to mimo wszystko świetna podbudówka i osadzenie akcji do dalszych wydarzeń. A dalej proszę państwa, leży złoto, nawet nie trzeba się po nie schylać, bo jest pakowane szuflą prosto do mordy.

Obejrzałem w tym roku ponad 100 tytułów, ale tylko dwa albo trzy wkręciły mnie jak za szczeniackich lat. To jest jeden z nich.
kinasato - #anime #animedyskusja

https://myanimelist.net/anime/3974/TetsuwanBirdyD...
  • 2