Wpis z mikrobloga

https://nerdheim.pl/post/recenzja-filmu-nieznajomi/

Nie będzie przesadą, jeśli stwierdzę, że czuję się przez (Nie)znajomych kinematograficznie zbałamucona. Liczyłam na film zabawny, z odpowiednią dawką dystansu, bez moralizatorskich inklinacji. Dostałam takowego tylko pół. W miejsce drugiej połowy perfidnie wciśnięto mi produkt nie dość, że niezgodny z etykietą, to jeszcze mocno niepełnowartościowy. Jeżeli polscy filmowcy serio pragną powrotu do złotej ery krajowej komedii, to niech robią zdecydowane ruchy w tym kierunku, a nie takie półkroczki, przerywane nieustającym oglądaniem się na filmy z tak zwanej kultury wysokiej (gdzie często wysokie jest co najwyżej mniemanie reżysera o sobie). Nadwiślańska widownia zasługuje na kino środka z prawdziwego zdarzenia, równie dalekie od kiczu, co od mentorowania. (Nie)znajomi mogli być naprawdę niezłym reprezentantem tego nurtu – tym bardziej boli fakt, że przez dziwne ambicje twórców jednak się nim nie stali.
Recenzja filmu (Nie)znajomi
#film #filmy #filmnawieczor #ogladajzwykopem #nerdheim
źródło: comment_1600174722eXqihhBwmjwmpKSB6hswvH.jpg
  • 5