Wpis z mikrobloga

Dzisiaj dzień rozpocząłem inaczej niż zwykle. Rano postanowiłem, że przy okazji wizyty w mieście wstąpię na kawę i ciastko do kawiarni mieszczącej się przy szkole średniej. Siedząc przy stoliku patrzyłem za szybę i delektowałem się widokiem licealistek spieszących się na lekcje jak i tych, które wstępowały by zakupić jakąś przekąskę bądź napój.

Delektowałem się z trzech powodów.

Pierwszy jest oczywisty: uczta dla oczu.

Drugim była świadomość, że one idą do szkoły, a ja nie muszę. Mogę sobie robić co chcę, w końcu nie jestem już niewolnikiem na etacie.

Trzecim było wyobrażanie sobie, że będąc ładnie ubranym, uczesanym i posiadając pieniądze cofam się w czasie (w związku z tym zakola znikają) i mogę normalnie, bez skrępowania zagadać jako kolega z klasy czy też szkoły i nie był bym wzięty za tego obrzydliwego creepa #!$%@? biedaka, dzięki czemu mam szansę na relację koleżeńską, przyjacielską czy też romantyczną (sic!) z nastolatką co w mojej prawdziwej przeszłości nie było możliwe.

Zapewne znacie ze szkoły te spojrzenia pełne pogardy i obrzydzenia, bo śmialiście spojrzeć na księżniczkę witaminkę podając jej ołówek, który zgubiła.
A teraz pomyślicie sobie, że na każde wasze spojrzenie koleżanki odpowiadają uśmiechem jak te że zdjęcia poniżej. A gdy bylibyście Chadami to tak by reagowały na wasz widok nawet przy opowiadaniu suchych dowcipów, pierdzeniu i #!$%@? słabszych. Brak znajomych nie miał by racji bytu, ludzie samy by podchodziki i zagadywali, żeby się zakumplować, pograć w piłkę. WF to by była sama przyjemność. Nie dość że luźna lekcja, to wszyscy ci gratulują bycia królem strzelców, a najlepszym dopingiem były by ciekawskie spojrzenia dziewczyn siedzących na trybunach i obstawiających, której uda się zaprosić cię na "wspólną naukę".

Wychodząc stamtąd zrobiło mi się tak jakoś ciepło na sercu. Wizualizacja tego, że moje młodzieńcze lata mogły by wyglądać jak z serialu o nastolatkach przyćmiła wszelkie troski. Było to tak na wyciągnięcie ręki!

Ehh marzenia... A teraz sobie leżę w domu i to piszę. Straciłem wszelkie siły do działania. Zderzenie z rzeczywistością boli. Na domiar złego dostałem mandat za parkowanie, bo zrobili strefę płatną tam gdzie jej wcześniej nie było, a ja będąc w amoku nie zwróciłem uwagi na znaki. To kara dla mnie od życia za to że chciałbym lepiej i więcej. Cios w policzek, żebym nie wyobrażał sobie za dużo.

Te kilkanaście lat temu wystarczyłoby zmienić współczynnik o nazwie "rodzice", a dziś byłbym w zupełnie innym miejscu.

No nic, koniec żali, czas wracać do kształtowania przyszłości.

#przegryw #feels #szkola ##!$%@? #zalesie
Pobierz
źródło: comment_1599490035Tpgirx4e3JBPZaDInghu5l.jpg
  • 3