Wpis z mikrobloga

@ells: teraz na kwarantannie sama się dziwię ile włosów może mi wypaść w ciągu dnia xD a noszę w warkoczu
Odpływ w łazience itp zawsze czyszczę, ale jak niebieski dostaje gorączki o włosy w łóżku to mówię, że zrobię się na Pazdana i po temacie
@fuechsinn wygląda fajnie. Dopiero niedawno się wciągnęłam w temat peelingu skóry głowy i wczoraj pierwszy raz robiłam szamponem peelingującym od Jantaru. I dziś mi przyszedł też tricho peeling Bandi :D tylko zastanawiam się jak poznać że w dobrym odstępie czasowym stosuje :D
@MechanicznaPitaja wiesz co, ciężko mi ocenić, bo mam łuszczycę xD ale w tygodniu staram się raz, dwa razy natrzeć skórę głowy salicylolem albo jakimś olejkiem na godzinę przed myciem, a w weekend oczyszczam skórę szamponem enzymatycznym i robię peeling i nie ma tragedii, sypanie z głowy jest ograniczone, włosów wypada faktycznie wyraźnie mniej. Jak cię interesuje złuszczanie to zainwestuj jeszcze w cerkożel ten mocniejszy, też pomaga.
@MechanicznaPitaja: @fuechsinn:
fryzjerka mi kiedyś mówiła, że jak naprawdę wystarczy dodać do szmaponu np pestki z malin (miałam z Zrób sobie krem) albo nawet użyć peelingu do ciała, ale z moimi cienkimi i plączącymi się włosami to był jakiś dramat, może spróbuję ten ʕʔ
@ells ja mam masakryczne wrażliwa skórę głowy, zwykłe wcierki nawet na bazie wody mnie podrażniają :D i jak raz spróbowałam właśnie peelingu gruboziarnistego do ciała na głowę to potem miałam na głowie wyczuwalne bruzdy od tych kawałków. A podczas mycia nie czułam że sobie robię tak krzywdę :c
@ells no właśnie problemem z peelingiem jest taki, że drobinki musza dobrze docierać do skóry głowy i dobrze się potem wypłukiwać. Inaczej to jest babranie się bez sensu. Na pewno da się zrobić samemu, ja np. do buzi używam korundu kosmetycznego wymieszanego z żelem do mycia ryja i gra.